Brzydko pachniemy. Niestety

Smród twój wróg
W prasie trwa dyskusja o brzydkich zapachach. Czy lekarz ma mianowicie prawo oburzać się na woń pacjenta. Ale smród to pojęcie względne.

Czy na przykład nauczycielka ma prawo dąsać się na brzydkie wonie - można by się zastanawiać. Co do śmieciarza i zmywacza zwłok - już pewnie nie, bo widziały gały, co brały, a to, co brały - nieżywe.

Kilka moich koleżanek ze studiów zrezygnowało z posady w szkole, nie mogąc poradzić sobie ze skondensowaną wonią potu i sików, która w stołówce przebijała zupę kapuśniakową, a w gimnastycznej pruła nozdrza.

- Zdarza mi się wejść na salę gimnastyczną - mówi Krystyna, nauczycielka spod Radomia - w której wcześniej ćwiczyła grupa nastolatków.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną