Świat

Obcy w Panteonie

Sarkozy ma pomysł na Camusa

Albert Camus do Panteonu nie pasuje.

Prezydent Francji chciałby uczcić 50. rocznicę śmierci Alberta Camusa jego "panteonizacją". Przeniesienie prochów literackiego noblisty z roku 1957, który zginął w wypadku samochodowym 4 stycznia 1960 r., do paryskiego Panteonu narodowego Francuzów sprawia jednak wiele kłopotów. Jak w tak dostojnym towarzystwie czułby się nihilista Camus?

Pomysł Nicolasa Sarkozy’go poparła - choć nie bez wahań - córka pisarza Catherine Camus. Przeciwko jest jej brat-bliźniak Jean Camus. Część opinii publicznej uważa, że Sarkozy chciałby od Camusa po prostu odciąć polityczne kupony. Jego poprzednik Jacques Chirac wprowadził do Panteonu André Malraux i Aleksandra Dumasa. Sarkozy nie chce być gorszy, a Camus byłby świetnym kandydatem.

Jednak Albert Camus do Panteonu po prostu nie pasuje. Pisarz i filozof-egzystencjalista, dla którego życie było krzykiem wobec świata, krzykiem, który pozostawał bez odzewu, miałby zająć "wygodne" miejsce w paryskim Patneonie? On, który nie tylko ze względu na nagrodę Nobla i tak ma zapewnione po wieczne czasy miejsce w wirtualnym Panteonie francuskiej literatury i języka francuskiego.

Pied Noir - urodzony i wychowany w Algierii kochał swą prawdziwą ojczynę równie mocno jak własną matkę. Miałby teraz opuścić grobowiec z południa Francji i "przenieść się" do Paryża? Absurd życia głoszony przez Camusa stałby się absurdem pośmiertnym.

Syn wielkiego pisarza słusznie sprzeciwia się nowemu pochówkowi. Camus nie ma nic do darowania lub sprzedania dzisiejszym politykom. Skupiony na człowieku i tragizmie jego życia chciałby zapewne nadal nad owym tragizmem spokojnie rozmyślać, a nie brać pośmiertnego udziału w fanfaronadzie. Camus nie wierzył w życie po śmierci, był areligijny.

Nihilista i buntownik pisał w "Człowieku zbuntowanym": Czy cel uświęca środki? Możliwe. Ale co uświęca koniec? Na to pytanie, które myśl historyczna pozostawia w zawieszeniu, bunt odpowiada: środki.

W murowanym Panteonie czułby się po prostu obco.

 

 

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Świat

Dyplomaci jak hostessy – tak działa polskie MSZ

PiS w zasadzie nie prowadzi polityki zagranicznej. Nie potrzebuje więc doświadczonych ambasadorów. Chyba że do roli hostess.

Grzegorz Rzeczkowski
09.10.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną