Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

Die Streif

Najsłynniejsza trasa narciarska świata

Ostatnie poprawki, zdjęcia z 19 stycznia 2010 r. Ostatnie poprawki, zdjęcia z 19 stycznia 2010 r. Wilhelm / Tirol Werbung
Na tej bodaj najtrudniejszej trasie zjazdowej świata w sobotę 23 stycznia ścigali się najlepsi alpejczycy. Skąd bierze się jej sława?

Kilka dni temu miałem okazję zobaczyć z bliska, jak trenowali. Przeżycie jest niesamowite – zwłaszcza w porównaniu z przekazem telewizyjnym.

Die Streif góruje nad Kitzbühel w austriackim Tirolu i ma 3,3 km. Zawodnicy startują z 1665 m n.p.m., a metę wyznaczono niemal w środku miasteczka (na 863 m n.p.m.). Narciarze pokonują więc ponad 800 metrów różnicy poziomów.

Stromizna stoku za uskokiem zwanym Mausefalle (Pułapka na myszy) sięga 85 proc., a niektórzy ze startujących oddają tam skoki długości 80 m (choć najlepsi starają się jak najmniej przebywać w powietrzu, jako że wówczas ich prędkość jest mniejsza niż wtedy, gdy narty jadą po śniegu). 

Inne legendarne w narciarskiej branży miejsca Streif’y to: Steilgang (najbardziej zwykle zlodzony fragment trasy), Alte Schneise (uchodzi za szczególnie wymagający z racji raptownie zmieniającego się ukształtowania i oświetlenia terenu) oraz Hausberg (kolejny stromy – 69 proc. – i trudny punkt, a startujący mają już za sobą ponad półtora minuty jazdy).

Do Kitz zjeżdżają najwięksi, bo dobry wynik tu zdobyty jest warunkiem narciarskiej sławy. A raczej jej potwierdzeniem: dowodem choćby Franz Klammer, trzykrotny triumfator w latach 1975-77. Swoje robią też naturalnie wyższe niż na innych zawodach premie dla zwycięzców.

W ślad za zjazdowcami ciągną VIP’y zarówno ze świata sportu, jak polityki oraz rozmaici celebrieties. Dość powiedzieć, że w luksusowym hotelu Kaiser Hof  najdroższe apartamenty z widokiem na trasę są zwykle sprzedawane z rocznym wyprzedzeniem (w tym roku właśnie ten hotel wybrał także jeden z faworytów, Bode Miller, który ostatnio porzucił swoją słynną przyczepę campingową).

Na szczęście zawodom kibicują też zwykli miłośnicy narciarstwa.

Więcej o najsłynniejszej trasie zjazdowej świata na blogu Krzysztofa Burnetki.

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Czynsze grozy. Są takie bloki, które zamieniły się w miejsca walk. Podwyżki, straszenie sądem, finansowa panika

Wspólnoty mieszkaniowe zaczęły masowo powstawać w Polsce 30 lat temu. Były jak powiew wolności: małe środowiska rządzące się przejrzystymi, demokratycznymi zasadami. Dziś to tylko wspomnienie. Demokracja wynaturzona, zarząd jak dyktatura, kontroli państwa brak.

Marcin Kołodziejczyk
06.03.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną