Energetyczny kryzys w Wenezueli

Chavez tonie w pustym zbiorniku
Z powodu niespotykanej suszy zapora wodna Guri na rzece Caroni w Wenezueli, odpowiedzialna za 73 procent energii elektrycznej kraju, jest w tej chwili niefunkcjonalnym zabytkiem inżynierii i niczym więcej.

Wybudowano ją w 1968 r. w pobliżu miejsca, w którym Caroni zlewa się z Orinoko. Jest jedną z największych i najwspanialszych tam na świecie. I nic to nie pomaga. Energię trzeba dziś racjonować. Wprowadzono wyłączenia prądu na 4 godziny dziennie w całym kraju. A w Caracas wyłączenia – na osobnych prawach – są znacznie dłuższe i bardziej dokuczliwe. Prezydent Hugo Chavez tłumaczy monstrualnym bałaganem w mieście. W stolicy musi być bałagan, skoro rządzi nią Antonio Ledezma, polityk centrolewicy, który nie zachwyca się Chavezem.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną