Po spotkaniu w Białym Domu

Dyskretny urok Dalajlamy
Dlaczego politycy zachodni spotykają się z liderem Tybetu, który nie ma ani dywizji, ani państwa i nie potrafi od pół wieku poprawić losu rodaków?

Ten dyplomatyczny rytuał znamy na pamięć. Pekin protestuje, ilekroć gdzieś na świecie ma dojść do spotkania na wysokim szczeblu z ikoną Tybetu. Czasem protesty i naciski odnoszą skutek. Politycy odwołują spotkanie z Dalajlamą i wtedy protesty sypią się ze strony zachodnich mediów, świata kultury, działaczy praw człowieka.

Tym razem prezydent Obama nie dał powodu do protestu przyjaciołom wolnego Tybetu. Nie ugiął się, jak w zeszłym roku. Rozmawiał z Dalajlamą w Białym Domu, tak jak z innymi zagranicznymi VIP-ami.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną