Grecja – memento dla euro

Jaki ze mnie Syzyf?
Premier Grecji, Jeorios Andreas Papandreu o utracie wiarygodności jego kraju, korupcji i próbach sprzątnięcia greckiej stajni Augiasza.
caglecartoons.com

caglecartoons.com

Artykuł pochodzi z 09/2010. numeru FORUM.
Forum

Artykuł pochodzi z 09/2010. numeru FORUM.

DER SPIEGEL: Panie premierze, pański kraj zaszkodził pozycji euro i wtrącił Europę w poważny kryzys gospodarczy. Jak źle jest z Grecją?

Papandreu: Najgorsze nie jest zadłużenie państwa, tylko to, że straciliśmy wiarygodność. Wiemy, że stanęliśmy wobec wielkich problemów, za które sami ponosimy odpowiedzialność. W przeszłości popełniono ciężkie błędy. Jednak obywatele nas wybrali, bo pragną przemian. Odbudujemy ich wiarę w świat polityki, robiąc porządek na miejscu.  

Grecja latami fałszowała statystyki, aby ukryć przed resztą Europy olbrzymie zadłużenie państwa, które wynosi 271 miliardów euro, oraz deficyt budżetowy sięgający aż 12,7 procent. Jak coś takiego było możliwe, dlaczego nikt niczego nie zauważył?

To dobre pytanie, które sami sobie zadajemy. Rozpoczęliśmy nawet dochodzenie parlamentarne. Nikt nie przypuszczał, że sprawy zaszły tak daleko.

Kto ponosi za to odpowiedzialność? Czy naprawdę wyłącznie były kierownik Urzędu Statystycznego, czy też może również pański poprzednik, Kostas Karamanlis?

Oczywiście całej odpowiedzialności nie ponosi pojedynczy urzędnik. Ale nie chcę ferować wyroków, dopóki trwa dochodzenie.

 Dlaczego greckie państwo funkcjonuje tak marnie?
 
W urzędach i przedsiębiorstwach państwowych korupcja jest niestety bardzo powszechna. Nasz system polityczny sprzyja nepotyzmowi i marnotrawstwu pieniędzy. To pogrążyło nasz porządek prawny i nadwerężyło zaufanie do państwa. Skutek jest taki, że wielu obywateli nie płaci podatków.  Ale  podjęliśmy już wiele kluczowych decyzji. Wszystkie zamówienia państwowe wprowadzimy do Internetu, w ten sposób staniemy się najbardziej transparentnym państwem świata. Chcemy z najgorszego przykładu stać się wzorem dla Europy.

A jak na przykład chce pan skłonić bogatych ateńskich lekarzy do płacenia podatków i nie inkasowania od pacjentów łapówek – tzw. „fakelaki”?
 
O,  więc poznał pan już to słowo...

Przed panem ciężkie zadanie. Czy czuje się pan jak Syzyf, który pcha pod górę olbrzymi głaz, czy tez może jak Herkules, który ma do wyczyszczenia olbrzymią stajnię?

Nie czuję się jak Syzyf, to do mnie nie pasuje.

 

Cały wywiad z greckim premierem do przeczytania w poniedziałek w nowym numerze „Forum” oraz w e-wydaniu Tygodnika Forum.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną