Rozmowa z prof. Tomaszem Szarotą

Nie chciałem być listkiem figowym
Z koncepcją porozumienia, jaką reprezentuje Związek przeciwko Wypędzeniom, nie chcę mieć nic wspólnego - mówi prof. Szarota.

Czy jest pan bardzo rozgoryczony?

Rozgoryczony? Nie, zupełnie. Dlaczego miałbym być?

Chciał pan współtworzyć projekt muzeum w Berlinie, które obok „Ucieczki” i „Wypędzenia”, poświęcone byłoby także „Pojednaniu”.

Tak, chciałem pokazać, że my, Polacy, potrafimy wczuć się w sytuację tych Niemców, którzy w 1945 r. stracili swoją ojczyznę na Wschodzie. Tych, którzy stali się ostatnimi ofiarami Hitlera i musieli zapłacić za wojnę, którą sami Niemcy rozpętali.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną