Oskarżony za oskarżenie gen. Franco

Sąd nad sędzią
Po 70 latach w Hiszpanii odbędzie się wreszcie pierwszy proces związany ze zbrodniami frankizmu. Jedynym oskarżonym będzie... sędzia, który chciał je tropić.
Baltazar Garzon
Reuters/Forum

Baltazar Garzon

Madryt, wiec poparcia dla Baltazara Garzona. Po prawej: znana w Hiszpaii aktorka Pilar Bardem (matka zdobywcy Oscara Javiera Bardema).
Reuters/Forum

Madryt, wiec poparcia dla Baltazara Garzona. Po prawej: znana w Hiszpaii aktorka Pilar Bardem (matka zdobywcy Oscara Javiera Bardema).

Baltazar Garzon, 54-letni hiszpański sędzia śledczy, wymieniany jako jeden z kandydatów do pokojowej Nagrody Nobla, sam zasiądzie na ławie oskarżonych, prawdopodobnie już w czerwcu tego roku. Powód? Podjęta przez Garzona w 2008 r. próba oskarżenia byłego dyktatora Hiszpanii gen. Francisco Franco (i 34 jego współpracowników) o zbrodnie przeciwko ludzkości. Przeciwnicy Garzona zarzucają mu świadome działanie wbrew prawu, przede wszystkim amnestii z 1977 r., która puszcza w niepamięć przestępstwa polityczne popełnione w latach wojny domowej i jest kamieniem węgielnym transformacji hiszpańskiej, będącej wzorem dla wielu krajów.

Sędzia śledczy Garzon angażował się już przedtem w głośne sprawy polityczne w Hiszpanii i za granicą. Jest on zwolennikiem „jurysdykcji uniwersalnej, powszechnej”, wedle której w takich sprawach jak zbrodnie przeciw ludzkości, terroryzm i stosowanie tortur sprawiedliwość nie zna granic w czasie ani w przestrzeni. Kiedy chodzi o łamanie praw człowieka, zbrodnie przeciwko ludzkości, handel narkotykami, zbrodnie, których ofiarami są obywatele państw trzecich – granice pomiędzy państwami ani zawarte w poszczególnych krajach umowy nie powinny się liczyć.

Kierując się tą doktryną, niektórzy hiszpańscy sędziowie śledczy zapowiadali dochodzenia m.in. przeciwko Państwu Izrael za bombardowania Gazy, przeciw członkom rządu prezydenta Busha za stosowanie tortur w bazie Guantanamo, przeciwko trzem żołnierzom amerykańskim oskarżonym o zabicie dwóch dziennikarzy w Iraku (ale – jak podkreśla opozycja – nie przeciwko zbrodniom w Czeczenii czy w Darfurze).

Baltazar Garzon prowadził uprzednio głośne śledztwa w takich sprawach jak: finansowanie i działalność baskijskiej organizacji terrorystycznej ETA oraz jej ramienia politycznego – partii Batasuna; szwadrony śmierci – nielegalne metody zwalczania ETA podjęte przez socjalistyczny rząd premiera Felipe Gonzaleza (śledztwo Garzona w tej sprawie przyczyniło się do dymisji ministra spraw wewnętrznych i do upadku ówczesnego rządu socjalistycznego); zbrodnie junty wojskowej w Argentynie; zarzuty o korupcję w Partii Ludowej (tzw. afera Gurtel) – największej partii konserwatywnej i postfrankistowskiej w Hiszpanii; nieudane śledztwo w sprawie złamania przepisów antymonopolowych w Hiszpanii przez włoską telewizję TELE5, będącą współwłasnością premiera Berlusconiego; zakończone procesem i skazaniem Adolfo Scilingo, byłego oficera argentyńskiej marynarki wojennej, na łączną karę 640 lat więzienia za zbrodnie przeciwko obywatelom hiszpańskim w Argentynie.

Po zamachach 11 września 2001 r. Garzon sporządził akt oskarżenia przeciwko Osamie ibn Ladenowi i jego „40 rozbójnikom”. 25 z nich stanęło dwa lata później przed sądem w Madrycie, w największym w Europie procesie członków Al-Kaidy. Jednak największy rozgłos przysporzyły Garzonowi działania przeciwko byłemu dyktatorowi chilijskiemu gen. Augusto Pinochetowi, kiedy ten w 2008 r. znalazł się w Wielkiej Brytanii. Ówczesny brytyjski minister spraw wewnętrznych Jack Straw, przy pełnym poparciu rządu Chile, odmówił wówczas ekstradycji generała do Hiszpanii, gdzie Garzon chciał go postawić przed sądem. W Chile, jak w Hiszpanii, zbrodnie dyktatury stanowią tabu, a ich sprawcy korzystają z amnestii.

Dzisiaj widać, że wiele spraw prowadzonych przez Garzona stanowiło poniekąd przygotowanie do rozprawy ze zbrodniami frankizmu. Jesienią 2008 r. Garzon uznał, że amnestia z 1977 r., obejmująca przestępstwa polityczne z okresu wojny domowej i dyktatury (1936 –1975), nie dotyczy zbrodni przeciwko ludzkości, że wobec takich zbrodni nie obowiązuje przedawnienie, a przestępstwa takie jak porwanie drugiej osoby mają charakter ciągły i ustają dopiero po znalezieniu ofiary – żywej lub martwej.

Program Zapatero

Sprawa ma ewidentnie charakter polityczny. Baltazar Garzon jest związany z rządzącą dziś w Hiszpanii partią socjalistyczną, z ramienia której kandydował bez powodzenia w wyborach 1993 r. (Przebywał wówczas na rocznym urlopie bezpłatnym). Partia socjalistyczna, pod wodzą José Zapatero, spełnia wiele obietnic wyborczych o charakterze ideologicznym i politycznym, które polaryzują opinię publiczną, takich jak równouprawnienie kobiet, rozdział Kościoła od państwa, liberalizacja prawa rodzinnego, uproszczenie rozwodów, ułatwienie przerywania ciąży, darmowa pigułka „nazajutrz rano” dla nastolatek.

Częścią programu premiera Zapatero jest usuwanie symboli frankizmu i polityka historyczna. Kamieniem węgielnym tej polityki jest ustawa o pamięci historycznej (2007 r.), krytykowana przez prawicę za niepotrzebny powrót do przeszłości, rozdzieranie ran, wykorzystywanie tragedii narodowej do celów politycznych, jak choćby atakowanie Partii Ludowej, odwracanie uwagi od porażek rządu w sprawach gospodarczych czy separatyzmu baskijskiego i katalońskiego.

Na mocy ustawy o pamięci historycznej w samej tylko Katalonii otwarto dostęp do akt 111 tys. sądów polowych i egzekucji przeprowadzanych do 1952 r. Jednym z postanowień ustawy jest na przykład uznanie prawa do godnego pochówku ofiar wojny domowej – do własnego pogrzebu, grobu oraz tabliczki z imieniem i nazwiskiem osoby pochowanej. Dyktatura zadbała o godny pochówek swoich ofiar, które zginęły z rąk sił republikańskich (czytaj: lewicy), czego symbolem jest zbudowany przez więźniów dyktatury grobowiec Estoril, gdzie pochowany jest sam Franco. Wobec tego obecny sens ustawy sprowadza się do umożliwienia podobnego pochówku ofiarom frankizmu. Od kilku już lat działa w Hiszpanii ruch na rzecz ekshumacji ofiar dyktatury, pochowanych bezimiennie w zbiorowych mogiłach.

Choć premier Zapatero mówi, że rząd spłaca tylko dług wobec tej części rodaków (oraz ich rodzin i najbliższych), która nie miała godnego pochówku, to opozycja widzi w tym kampanię polityczną, mającą na celu jej dyskredytację. Z kolei lewica nie była w pełni zadowolona z ustawy, m.in. dlatego, że nadal gwarantowała ona bezkarność reżimu Franco.

 

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną