Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Świat

Greckie peryferia

Problemy Europy a polskie wybory

Upadek wspólnej waluty trwa tymczasem w najlepsze – euro stoi dziś najniżej względem dolara od czterech lat.

Donald Tusk odebrał w Akwizgranie nagrodę Karola Wielkiego, najważniejsze niemieckie wyróżnienie polityczne. Oficjalnie polski premier został nagrodzony za doprowadzenie do ratyfikacji Traktatu z Lizbony, de facto za powrót Polski do głównego nurtu europejskiej polityki po dwuletniej wycieczce na peryferia za rządów Jarosława Kaczyńskiego. Ale bardziej niż laureatem zachodnie media zainteresowały się laudacją Angeli Merkel, w której niemiecka kanclerz wezwała Europę do zwarcia szeregów. Ostrzegła, że „jeśli upadnie euro, upadnie też Europa i wizja europejskiego zjednoczenia”. W poniedziałek zawtórował jej prezes Europejskiego Banku Centralnego Jean-Claude Trichet, określając obecny kryzys wypłacalności państw jako „najgorszy od czasów II wojny światowej”.

Upadek wspólnej waluty trwa tymczasem w najlepsze – euro stoi dziś najniżej względem dolara od czterech lat. Uchwalony tydzień temu pakiet ratunkowy dla słabych członków Eurolandu oddalił w prawdzie groźbę ich bankructwa, ale dostarczył inwestorom nowego powodu do obaw – tym razem o koniunkturę całej strefy euro, które grozi stagnacja pod ciężarem rosnącego zadłużenia i malejącej konkurencyjności. By temu zaradzić, Komisja Europejska przedstawiła w ubiegłą środę pomysły na koordynację polityk budżetowych państw UE: każdorazowe kontrole deficytów przez Brukselę przed uchwaleniem budżetów i mechanizm wymuszający oszczędności na krajach żyjących ponad stan. Już teraz kolejne rządy tną pensje urzędników, likwidują ulgi podatkowe i wstrzymują kosztowne inwestycje.

W tym świetle polskie wybory prezydenckie nabierają europejskiego wymiaru. Co będzie, jeśli nieuniknione cięcia wydatków i podwyżki podatków w ramach wspólnej polityki oszczędnościowej trafią na biurko Jarosława Kaczyńskiego? Prezydent z PiS, wybrany przy wsparciu „Solidarności”, na pewno je zawetuje. Po pierwsze dlatego, że to samo z propozycjami oszczędnościowymi PO robił już jego brat. Po drugie, by pokazać, jak zaciekle broni polskiej suwerenności przed zakusami Brukseli, a polskiej gospodarki przed dyktatem Berlina. Tyle że taka postawa wypchnie nas z powrotem na polityczne peryferia Europy, z których dopiero co powróciliśmy. Dziś na tych peryferiach znajduje się rozrzutne, niezdolne do reform południe, a nowe centrum Unii stanowi oszczędna, zaciskająca pasa północ.

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Kultura

Sto najodważniejszych polskich piosenek. Nie zawsze chodzi o tekst

Co się stało z odwagą twórców piosenek? I czy oznacza ona dziś to samo co przed laty? Zmianę pomaga prześledzić nowe wydawnictwo poświęcone polskiej muzyce ostatnich dekad.

Mirosław Pęczak
16.08.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną