Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Świat

Rosyjska odezwa do robotników niemieckich i austriackich z 6 lutego 1918 r.:

„Do wszystkich! Do wszystkich!

Bracia! Ponad zasiekami z drutów i szlabanami cenzury wojskowej dotarła do nas wieść o bohaterskich walce, jaka podjęliście z niemiecko-austriackim, a tym samym międzynarodowym imperializmem. Z nieopisaną radością robotnicy i żołnierze Piotrogrodu powitali tę wiadomość, budzącą entuzjazm w sercu każdego proletariusza. W chwili, gdy w Brześciu przedstawiciele niemiecko-austriackich obszarników i kapitalistów chcieli zacisnąć pętlę na szyi nieszczęsnej, udręczonej Polski, gdy wyciągnięty nóż zagroził wolności Kurlandii i Litwy, w tym momencie wy, nasi bracia i towarzysze broni, podnieśliście głos w Berlinie, Hamburgu, Kilonii, Norymberdze, Lipsku i wielu innych miastach. Waszymi strajkami i demonstracjami dowiedliście, że klasa robotnicza Niemiec i Austrii nie pozwoli wyzyskiwaczom i oprawcom narzucić socjalistycznej republice radzieckiej pokoju, opartego na gwałcie i aneksji. W ciągu trzech i pół lat rozbójniczej wojny imperialiści zniszczyli ogniem i żelazem kwiat klasy robotniczej dla korzyści wąskiej grupki magnatów finansowych. Teraz wybiła godzina rozliczeń. Mgła, jaka na początku tej wojny przesłaniała oczy części klasy robotniczej, opadła. Każdy robotnik ma już jasność, że w tej wojnie nie chodzi o „obronę ojczyzny”. Prawdziwe cele imperialistycznych rządów zostały zdemaskowane: one chcą zagarnąć Belgrad, Warszawę i Rygę, albo też nasycić swój drapieżny apetyt kosztem afrykańskich kolonii. Jest tylko jeden sposób, by tego uniknąć: to międzynarodowa rewolucja socjalistyczna. My, czyli masy pracujące, mamy wybór: albo nadal toczyć wojnę i poświęcać życie dla celów, jakie nam wyznaczyła garstka kapitalistów, albo pogrzebać tę garstkę pod gruzami burżuazyjnych rządów, wyrwać się z imperialistycznej pożogi i rzezi i wybrać socjalistyczną przyszłość”.

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Społeczeństwo

Diagnoza: borelioza. Ale czy na pewno?

W Polsce mnożą się fałszywe rozpoznania boreliozy. Oraz medycy, rzekomi specjaliści od tej choroby. A także rzekomi chorzy, spanikowani, że padli ofiarą kleszcza.

Paweł Walewski
07.11.2017
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną