Prezydent bogaczy
O tym, że Nicolas Sarkozy trzyma z bogatymi, wiadomo od pierwszego dnia po jego zwycięstwie w wyborach.

To wtedy Francuzów zniesmaczyła wiadomość, że prezydent-elekt wsiadł do prywatnego samolotu miliardera Vincenta Bolloré  i udał się na kilkudniowe wakacje na jego jachcie. Sarkozy’ego od początku bardziej niż prezydenckie żyrandole – a te w Pałacu Elizejskim są naprawdę imponujące – zdawały się fascynować prezesowskie zegarki. W końcu karierę polityczną zaczął jako mer Neuilly-sur-Seine, podparyskiej gminy, gdzie mieszkają najbogatsi Francuzi, w tym także Liliane Bettencourt.

Jako minister spraw wewnętrznych postawił na przyjaźnie z krezusami od mediów – Serge’em Dassault  i François Pinault  – zapewniając sobie w ten sposób uwagę gazet. Jedną z pierwszych decyzji jego rządu było utworzenie sądu arbitrażowego do zawarcia ugody z biznesmenem Bernardem Tapie , który poparł go w wyborach. Były minister w rządzie socjalistów w 1992 r. został zmuszony do rezygnacji w związku z zarzutem ustawiania meczów klubu Olympique de Marseille, którego był prezesem. Niewiele później afery korupcyjne i kłopoty z prawem spowodowały, że państwowy bank Crédit Lyonnais zajął i sprzedał poniżej wartości należącą do Tapiego firmę Adidas. Biznesmen 16 lat walczył w sądach o odszkodowanie, ale wygrał dopiero teraz. W pierwszych dniach września ministerstwo finansów ogłosiło, że wypłaci mu 220 mln euro.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj