Mubarak wciąż prezydentem Egiptu

Polubowny zamach stanu
Prezydent Hosni Mubarak przemawia do narodu na placu Wolności w Kairze. Starają się słyszeć prezydenta ludzie koczujący tam tysiącami od tygodnia. Głośniki są kiepskie. Ekrany telewizyjne nie istnieją. A on mówi: „dopóki będą trwały zamieszki, dopóty obowiązuje stan wyjątkowy”.

Stan wyjątkowy istnieje tam od 30 lat, choć nie było zamieszek. Był to stan wyjątkowy dotyczący obywateli, ale nie turystów.

Druga teza prezydenta Mubaraka: „Odejdę nie później, jak po wrześniowych wyborach”. Znaczy to, że nie wcześniej.

Trzecia teza: „Pozostanę na ziemi egipskiej. Na niej spocznę”. To znaczy: nie wyjadę zagranicę (do Niemiec na leczenie), nie chcę być sąsiadem Ben Alego w Arabii Saudyjskiej, który mieszka w willi, gdzie dogorywał ludożerca z Ugandy, Idi Amin.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną