Oscary 2011 rozdane

Wielki blichtr, wielkie kino
Sprawiedliwości stało się zadość. Oscary powędrowały do twórców, których specjaliści od początku wymieniali w gronie ścisłych faworytów.

Bywa i tak, że jeszcze zanim gala się rozpocznie, można przewidzieć, kto wygra. Na szczęście ceremonia nie zamieniła się przez to w rozwlekły, nudny spektakl, którego nie warto oglądać. Łzy i łamiący się głos Natalie Portman, odbierającej statuetkę za rolę opętanej na punkcie doskonałości baletnicy w „Czarnym Łabędziu” autentycznie wzruszały. Królewska przemowa nagrodzonego za najlepszą pierwszoplanową kreację aktorską Colina Firtha, grającego Jerzego VI w bezapelacyjnym zwycięzcy tegorocznej uroczystości, komediodramacie „Jak zostać królem”, zaskakiwała błyskotliwymi pointami i wyrafinowaną angielszczyzną.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną