Nie stać nas na kapitalizm
O rząd dusz na świecie w czasach kryzysu walczą ze sobą dwie drużyny. Jedną reprezentują kapitaliści z Wall Street, drugą – komuniści ze spółki akcyjnej Chiny SA. Co wyniknie z tej rywalizacji – zastanawia się Francis Fukuyama.
Francis Fukuyama
Ulf Andersen/BEW

Francis Fukuyama

Już na długo przed ostatnim kryzysem państwa rozwijające się zaczęły dystansować się od modelu gospodarki wolnorynkowej. Finansowe załamanie lat 90. w Azji Wschodniej i Ameryce Łacińskiej zdyskredytowało wiele pomysłów kojarzonych z tak zwanym Konsensem Waszyngtońskim (rozumianym, w największym skrócie, jako liberalizację rynków, deregulację, prywatyzację sektora państwowego, równowagę finansów, obniżanie podatków – przyp. FORUM).

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną