Papież według Morettiego

Psychoanaliza zamiast wiary
Jak na dzieło lewicowego aktywisty i zdeklarowanego antyklerykała, komedia Gianniego Morettiego o papieżu, którego dopada depresja, jest zadziwiająco ciepła.
Nanni Moretti w Cannes
Evandro Inetti/ZUMAPRESS.com/Forum

Nanni Moretti w Cannes

Papieże też miewają zmienne nastroje, chandrę i napady niepokoju, jak zwykli ludzie. Zdarza im się wpadać w panikę i ulegać zwątpieniu. Do tego stopnia, że nie są zdolni ukazać się na balkonie Bazyliki św. Piotra. To pierwsza i najważniejsza nauka płynącą z „Habemus papam”, nowego filmu w reżyserii Nanniego Morettiego. Pokazuje to godna zapamiętania scena, główna atrakcja tego filmu. Oto w chwili ogłoszenia wyników konklawe nowo wybrany „zagraniczny papież”, w którego rolę wcielił się po mistrzowsku Michel Piccoli, odmawia całą duszą i ciałem zasiadania na tronie Piotrowym.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną