Świat

Belgrad bliżej Brukseli

Goran Hadźić zatrzymany

Goran Hadźić został zatrzymany – ostatni z serbskich przywódców i dowódców, ściganych przez międzynarodowy trybunał haski trafi zapewne wkrótce pod sąd.

Stało się to niemal dokładnie w 20 lat od wybuchu wojny Belgradu z Chorwacją (która zapoczątkowała rozpad byłej Jugosławii) i ogłoszenia samozwańczego państwa Serbów z Krajiny – Republiki Serbskiej Krajiny - leżącej na terytorium Chorwacji. Hadźić to były prezydent Serbów z tej enklawy. Jego wojenne przestępstwa, za które trybunał przez wiele lat ścigał go listem gończym popełnione zostały podczas wojny z Chorwacją, zwłaszcza podczas morderczych, trwających ponad trzy miesiące walk federalnej armii serbskiej o Vukovar. Tam krwawo zdobywano każdy dom, ulicę, nie oszczędzano szpitali ani rannych, których rozstrzeliwano na łóżkach. Vukovar stał się symbolem serbsko – chorwackiej wojny, symbolem okrucieństwa, zbrodni. I szaleństwa. Odpowiedzialność za wiele z nich oraz za deportacje Chorwatów z Krajiny przypisuje się Hadźiciowi.

W cztery lata później, w 1995 r., w operacji „Burza” Krajina zostaje zdobyta, Serbowie wypędzeni, ich domy splądrowane i spalone. Tej akcji przewodził chorwacki generał Ante Gotovina, właśnie niedawno skazany przez Trybunał w Hadze na 24 lata więzienia za zbrodnie wojenne popełnione na Serbach. Chorwaci też długie lata nie chcieli wydać Gotoviny Trybunałowi.

Można powiedzieć, że rachunki wreszcie zostaną zamknięte, do Hagi niedawno odesłano też generała bośniackich Serbów Ratko Mladicia, którego proces już się toczy. Hadźić jest ostatnim z grupy generałów czasów wojny, którego wydania Haga domagała się bezwzględnie, a Bruksela uzależniała od tego rozmowy na temat integracji. Można powiedzieć, że Belgrad usunął ostatnią przeszkodę. I dobrze: w ciągu 20 lat wyrosło nowe pokolenie Serbów, którzy muszą normalnie żyć, planować swoją przyszłość, tworzyć i poruszać się w Europie. To z myślą o nich trzeba zamknąć pewien rozdział historii, trzeba otworzyć nową kartę. Potrzebuje tego Europa.

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Emeryci na psychotropach

Potrafią wyłudzać recepty, tłumaczyć, że od leków, które nie uzależniają, mają alergię. I dlatego muszą brać psychotropy. A psychiatrzy przyznają: rekordziści potrafią brać je przez kilka lat.

Katarzyna Kaczorowska
26.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną