Głód w Rogu Afryki

Czekając na deszcz
Już jesienią zeszłego roku wiedzieliśmy, że tego lata w Rogu Afryki wybuchnie wielki kryzys humanitarny – mówią europejscy urzędnicy. Teraz Komisja Europejska, państwa członkowskie, USA i ich obywatele, bombardowani zdjęciami przerażająco wychudzonych dzieci, wysupłują setki milionów euro. I bardzo dobrze, choć dramat nie sprowadza się wyłącznie do braku pieniędzy.

Długoterminowe prognozy się sprawdziły. Wiosną deszcze nie spadły i od Kenii, przez Etiopię i Somalię po Dżibuti zaczęły ginąć stada bydła i kóz, jedyny majątek i źródło żywności milionów mieszkańców tamtejszej wsi, utrzymującej się niemal wyłącznie z pasterstwa. Sytuacja jest zła w całym regionie, choć Kenijczycy i Etiopczycy nie są jeszcze w najgorszej sytuacji. Owszem zamieszkują regiony zaniedbane przez Nairobi i Addis Abebę, susza wybiła ich stada, tradycyjne źródła wody wyschły (do niektórych i bez suszy trzeba wędrować kilka kilometrów w jedną stronę), ale akurat w Kenii i Etiopii międzynarodowa pomoc do potrzebujących prędzej czy później powinna trafić.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną