Arabia przyznaje prawa wyborcze kobietom

Dobry pan
W ostatnią niedzielę król Arabii Saudyjskiej ogłosił, że kobiety otrzymają czynne i bierne prawa wyborcze w wyborach lokalnych. Niestety nie zmienia to beznadziejnej sytuacji kobiet w tym kraju. Znajdują się w niej od lat.

Od następnej kadencji władz lokalnych kobiety po raz pierwszy będą mogły nie tylko wybierać, ale również kandydować do tych gremiów. Oczywiście, jeśli wybory w ogóle się odbędą. W tym tygodniu Saudyjczycy pójdą do urn z dwuletnim opóźnieniem. Wybory miały odbyć się w 2009 r., ale się nie odbyły, bo król nie był uprzejmy ich zarządzić. To i tak świeża instytucja – pierwsze wybory municypalne odbyły się w 2005 r., po 42 latach od poprzednich. Jeśli kolejne wybory się odbędą w terminie, czyli w 2015 r. to i tak kobiety zostaną na nie „doprowadzone” przez mężczyzn. W Arabii Saudyjskiej nie ma możliwości, by kobieta wyszła na ulicę sama, bez opieki spokrewnionego z nią mężczyzny. Nie ma też możliwości prowadzenia samochodu. Król nie jest aż tak dobry.

Dobry król zgodził jednak, że kobiety będą jego doradcami w Szurze, radzie konsultacyjnej, w której do tej pory zasiadali sami mężczyźni. Do tej pory 120 mężczyzn (od przyszłej kadencji ma liczyć 150 osób). Oczywiście o parytetach nie ma mowy i mało prawdopodobne jest, by w radzie zasiadła jakaś znacząca liczba kobiet. Ich faktyczny udział będzie zapewne mocno ograniczony.

W świecie Zachodu trudno dziś pojąć, że prawa kobiet mogą być tak drastycznie ograniczone. W Arabii Saudyjskiej jednak decyzja króla to spory przełom i zapewne wywoła niezadowolenie wpływowej radykalnie islamskiej części społeczeństwa.

Znana saudyjska działaczka na rzecz praw kobiet Wajeha al-Huwaider nazwała Arabię Saudyjską „największym na świecie więzieniem dla kobiet”, gdzie ich codzienne życie kontrolowane jest przez mężczyzn od narodzin aż do śmierci, ich prawa na każdym kroku są minimalizowane. Zeznanie kobiety przed sądem jest wciąż warte o połowę mniej niż zeznanie mężczyzny, w porównaniu z mężczyzną dostaje tylko niewielką część spadku (po jej mężu dziedziczy przede wszystkim syn lub inny męski krewny), nie może sama ubiegać się o paszport. Na wspomniane wybory też być może w ogóle nie pójdzie, jeśli pan domu może nie zechcieć jej tam zaprowadzić.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj