Podsumowanie szczytu Partnerstwa Wschodniego

Sąd nad Ukrainą i Białorusią
Jeszcze zanim szczyt Partnerstwa Wschodniego w Warszawie dobiegł końca dziennik „International Herald Tribune” relację z warszawskiego spotkania zatytułował: „Unia patrzy na szczyt PW i widzi kłopoty na horyzoncie”. A kłopoty skupionej teraz na wychodzeniu z recesji Europie zupełnie nie są jej na rękę.

Państwa Unii najchętniej widziałyby postępującą w krajach Partnerstwa demokratyzacje i cieszyłyby się gdyby Armenia, Azerbejdżan, Białoruś, Gruzja, Mołdawia i Ukraina wprowadzałyby - nawet bardzo powoli, ale jednak – wymagane reformy.

Szczyt miał skoncentrować się na zacieśnianiu więzi handlowych i liberalizacji reżimu wizowego, a tymczasem był sądem nad Ukrainą i Białorusią. Ukrainie zarzucono marazm we wprowadzaniu reform i łamanie praw człowieka. Przewodniczący Komisji Europejskiej, Jose Barroso nie ukrywał, że jeśli sprawa Julii Tymoszenko, byłej premier i liderki opozycji skończy się rzeczywiście siedmioletnim więzieniem to Janukowycz może zapomnieć o tym, że Ukraina podpisze w najbliższej przyszłości umowę stowarzyszeniową z Unią.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną