Kolejny "kryzys prezydencki" w Niemczech

Po odejściu Wulffa
Angela Merkel ma wprawdzie wysokie notowania, jednak kolejny "kryzys prezydencki" jest dla pani kanclerz wyraźnym sygnałem alarmowym. Dwaj przeforsowani przez nią kandydaci na najwyższe stanowisko odeszli ze stanowiska przed czasem.

W roku 2010 Horst Köhler urażony na brak poparcia ze strony klasy politycznej, gdy czuł się ofiarą nagonki prasowej. A teraz Christian Wulff, który nie potrafił rozwiać podejrzeń o ciągnięcie jako premier Dolnej Saksonii korzyści z kontaktów ze światem biznesu.

Dla pani kanclerz to więcej niż zwykły pech w decyzjach personalnych, to raczej dowód brak wyczucia i wyłącznie partyjnego podejścia do urzędu prezydenta, który w Niemczech nie ma niemal żadnej władzy wykonawczej, za to jako „najwyższy komentator” niemieckiej polityki i kondycji niemieckiego społeczeństwa powinien być autorytetem moralnym poza wszelkim podejrzeniem.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną