REPORTAŻ: Kirgistan wierzy w nacjonalizm

Lenin w kołpaku
Biszkek nie jest miastem europejskim ani rosyjskim, z wyglądu i nastroju raczej słabo przypomina dawne Frunze, stolicę Kirgizów, opisaną przez Ryszarda Kapuścińskiego. Tylko moda na złote zęby okazała się ponadczasowa.
Popis jeździeckich umiejętności w pobliżu monumentu sławiącego Manasa, kirgiskiego bohatera narodowego.
Vladimir Pirogov/Reuters/Forum

Popis jeździeckich umiejętności w pobliżu monumentu sławiącego Manasa, kirgiskiego bohatera narodowego.

Klimat, jaki kiedyś wabił rzuconych do Azji Rosjan, pozostał przyjazny, bo wolny od wpływów polityki: jasne niebo i słońce niemal każdego dnia. I na wyciągnięcie ręki ośnieżone szczyty gór Tien-szan. Można mieć dość rewolucji, regularnie co pięć lat zmiatających władze, nepotyzmu, korupcji, coraz gwałtowniejszych zamieszek etnicznych, pobożnych muzułmanów, niewygód, kryzysu, drożyzny. Ale wystarczy spojrzeć w niebo, żeby odzyskać apetyt na życie. Nawet bez sięgania po konopie, które też polubiły tutejszy klimat, czy opium, kiedyś lekarstwa na ból zęba, a dziś towaru eksportowego do Rosji i Europy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną