Rozmowa z Adrianem Praconiem

Dlaczego mnie oszczędził?
Rozmowa z Adrianem Praconiem, 22-letnim działaczem AUF z Telemarku, który przeżył atak na Utøyę.
Adrian Pracoń przeżył atak Breivika.
MICHAL WARGIN/EAST NEWS

Adrian Pracoń przeżył atak Breivika.

Wawrzyniec Smoczyński: – Dwa razy stanął pan oko w oko ze śmiercią – za pierwszym razem Breivik do pana nie strzelił, za drugim chybił. Czy tamten dzień pana wciąż prześladuje?
Adrian Pracoń: – To jest wciąż we mnie. Dopiero teraz zaczynam świadomie myśleć, że przecież żyję, a byłem tak blisko śmierci. Codziennie sobie przypominam, jakie miałem szczęście.

Ocaleni mówią, że trudno jest odzyskać życie sprzed 22 lipca. Pan swoje odzyskał?
Trudno wrócić do normalnego życia, zwłaszcza teraz w związku z procesem. Zanim pójdzie się dalej, trzeba zrozumieć wszystko, co się wydarzyło – jak jeden człowiek mógł zabić i zranić tyle ludzi, zatrzymać kraj w miejscu? Trzeba też skonfrontować się z jego poglądami, nie można się ich bać, zamiatać pod dywan.

Pan się boi?
Trochę się jeszcze boję, ale o wiele mniej niż parę miesięcy temu.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj