Spotkanie Merkel-Hollande

Nie będzie Merkollande
Czy w Berlinie zrodził się nowy, dwugłowy stwór o nazwie Merkollande? Wątpliwe.

François Hollande prawie nie dotarł na swoje pierwsze spotkanie z Angelą Merkel. Po drodze w jego samolot trafił piorun i ze względów bezpieczeństwa musiał zawrócić i przesiąść się do innej maszyny. Ze spóźnienia był jeden pożytek: po tym, jak w Paryżu deszcz przemoczył Hollande’a do suchej nitki, w Berlinie zdążył spaść przed jego przyjazdem i nowy prezydent Francji maszerował już tylko po mokrych chodnikach. Nie obyło się bez zabawnej wpadki nowicjusza: podczas spaceru przed kompanią honorową Hollande wszedł Merkel pod nogi i o mały włos nie spowodował wielce symbolicznego karambolu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną