Dożywocie dla Hosniego Mubaraka

Nowa dyktatura za starą?
W sobotnie przedpołudnie były prezydent Egiptu Hosni Mubarak został skazany na dożywotnie więzienie.

Nie za trzy dekady brutalnej dyktatury, podczas której niewiele uczynił, aby dźwignąć Egipt z gospodarczej i kulturalnej zapaści. I nie za wieloletnie, brutalne prześladowanie gnijących w więzieniach przeciwników politycznych, ale za wydanie rozkazu otwarcia ognia do antyrządowych demonstrantów, z których 850 zginęło na słynnym kairskim placu Tahrir. Rewolucja, która jak dotychczas niczego nie zmieniła na lepsze w życiu 80 milionów obywateli Egiptu, domagała się przynajmniej symbolicznej ofiary na szubienicy – i otrzymała ją w postaci 84-letniego, chorego na raka skazańca, któremu los i tak nie wróży długiego życia.

Leżący na noszach Mubarak został sprowadzony śmigłowcem na zaimprowizowaną salę sądową, otoczoną kordonem wojska i policji oraz 150 czołgami. Władze obawiały się rozruchów, które doprowadzą do nowego przelewu krwi. Opiniotwórcza arabska telewizja Al Dżazira jeszcze dzień wcześniej twierdziła, że nie został udowodniony bezpośredni związek między pałacem b. prezydenta a strzałami do demonstrantów i wyrażała zdziwienie, iż jego dwaj synowie, oskarżeni o korupcję, wyszli na wolność bez szwanku. Wprawdzie wyrok nie jest prawomocny i może być ponownie rozpatrywany przez instancję odwoławczą, ale już teraz stał się przedmiotem burzliwej, społecznej dysputy. W politycznych zawirowaniach towarzyszących bezkompromisowej kampanii wyborczej wystarczy iskra, aby wzniecić pożar ponownych rozruchów.

Podczas trzymiesięcznego procesu, prowadzonego za zamkniętymi dla prasy drzwiami, Hosni Mubarak wstrzymywał się od zabrania głosu. W jego imieniu przemawiali dwaj obrońcy. Także w ostatnim dniu przewodu, 23 lutego, gdy sędzia Ahmad Rif’at udzielił mu prawo ostatniego słowa, obalony dyktator oznajmił: „nie mam nic do powiedzenia”. Niestety, także egipska opinia publiczna nie wiele ma do powiedzenia. Bractwo Muzułmańskie i Najwyższa Rada Wojskowa zakneblowali jej usta. Coraz bardziej prawdopodobne jest założenie, że po wyborach stara dyktatura zastąpiona zostanie nową.

 

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną