Nie widać końca syryjskiego konfliktu

Rezolucje nie zatrzymają walk
Walki w Syrii nie tylko nie słabną, ale – po raz pierwszy – wybuchły w Damaszku, a rebelianci twierdzą, iż to początek prawdziwego szturmu na stolicę. Konflikt zbiera coraz krwawsze żniwo: mówi się o 17 tys. zabitych.

Opinia europejska patrzy na to z oburzeniem i dziwi się bezsilności mocarstw i organizacji międzynarodowych. ONZ wysłała dwóch dyplomatów – sekretarza generalnego, Ban Ki-moona do Pekinu i Kofiego Annana do Moskwy, by stolice te poparły nową rezolucję nakładającą sankcje na reżim Asada. Powstała w ten sposób nowa łamigłówka: sześciopunktowy plan pokojowy Annana zakłada pojednanie walczących stron i podzielenie się władzą w Syrii. Tymczasem zarówno rząd jak i opozycja nie zamierzają tolerować drugiej strony.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną