Jezus był wywrotowcem!
Chrześcijaństwo i marksizm są dla mnie jednym i tym samym – mówi Ernesto Cardenal, nikaraguański poeta, ksiądz i filozof.
Ernesto Cardenal (ur. w 1925 r.), nikaraguański poeta i duchowny. Jeden z głównych ideologów teologii wyzwolenia łączącej chrześcijaństwo z elementami marksizmu.
Leif R Jansson/ SCANPIX/Forum

Ernesto Cardenal (ur. w 1925 r.), nikaraguański poeta i duchowny. Jeden z głównych ideologów teologii wyzwolenia łączącej chrześcijaństwo z elementami marksizmu.

Artykuł pochodzi z 30 numeru tygodnika FORUM, w kioskach od 23 lipca 2012 r.
Polityka

Artykuł pochodzi z 30 numeru tygodnika FORUM, w kioskach od 23 lipca 2012 r.

EL PAIS: W 2009 r. Nagroda Nerudy w kategorii poezji, a w maju br. Nagroda Królowej Zofii dla twórców poezji iberoamerykańskiej. Przyjemnie dostawać takie wyróżnienia?
Ernesto Cardenal:
Pierwszym, jakie kiedykolwiek dostałem, była Nagroda Nerudy. Gdy wręczyła mi ją prezydent Chile w Palacio de la Moneda (siedzibie prezydentów Chile – przyp. FORUM), powiedziałem, że uważam się za najrzadziej nagradzanego poetę w świecie hiszpańskojęzycznym. Teraz mam już dwie nagrody. Nadal niezbyt wiele, ale zawsze coś…

To boli?
Nie, jest mi to obojętne. Nie interesują mnie hołdy.

Idąc na to spotkanie, myślałem sobie, ilu ludzi cierpi niedostatek i czy można im dać jakąś nadzieję na poprawę sytuacji. Jakiś pomysł?
Nadzieję taką dać może Ewangelia, zapowiedź przyjścia Królestwa Bożego. Przypominam też, co głosił marksizm: pojawienie się nowego społeczeństwa opartego na sprawiedliwości i pozbawionego klas. Nastanie idealnego społeczeństwa komunistycznego, które byłoby odpowiednikiem Królestwa Bożego na ziemi. Chrześcijaństwo i marksizm są dla mnie jednym i tym samym.

Czy marksizm nie ustrzegł się błędów? A raczej czy nie ustrzegli się ich ci, którzy próbowali go wprowadzać w życie….
Oczywiście, że mam świadomość popełnionych błędów. Chrześcijaństwo też ich ma sporo na koncie. Dość powiedzieć o okropnościach krucjat, inkwizycji, papieżach epok renesansu…

Tylko renesansu? A współczesnych?
Ci są tak samo źli, ale nie wszyscy, niektórzy.

A gdyby wybierać między mniej i bardziej złymi? Między Wojtyłą, który zrobił panu awanturę zaraz po wyjściu z samolotu podczas pielgrzymki do Nikaragui, a Ratzingerem?
Co tu dużo gadać, są tacy sami. Ratzinger kontynuuje politykę poprzednika. Taki sam jak Wojtyła albo gorszy.

Rewolucja, Bóg, poezja – są jednością? Czy raczej trzema przejawami istoty wyższej?
Są dla mnie jednością. Rewolucja jest tym, o czym nauczał Jezus. Są teolodzy, którzy twierdzą, iż Królestwo Boże, o którym mówił, jest bliskie współczesnej idei rewolucji. Rewolucji wywrotowej, która doprowadziła do śmierci Jezusa i niosła ze sobą zmiany polityczne i społeczne. Młodzi mówią dziś, że inny świat jest możliwy – i ja też tak sądzę. Podobnie uważał Jezus. Inny świat jest możliwy i konieczny. Jak mówi brazylijski biskup Pedro Casaldáliga, inny Kościół też jest możliwy. Niektórzy twierdzą, że nawet inny Bóg jest możliwy.

W tej wizji Bóg nie jest jednością, nieomylną, zamkniętą w sobie i niepodważalną…
Taki z pewnością nie jest.

Może jest ich kilku?
Być może. Ale można też w ogóle w Boga nie wierzyć. Ateiści nie różnią się zbytnio od pierwszych chrześcijan, którzy też byli ateistami.

Łatwo spotkać ludzi wierzących, którzy się zastanawiają, jak to jest, że skoro Bóg jest jeden, na świecie jest tyle zła.
Albowiem Bóg już dawno temu przestał być Bogiem! Oddalił się i zostawił nas, byśmy sami wprowadzali zmiany. Zostawił nam wolność i zniknął. Tym można by wyjaśnić Holocaust i inne barbarzyństwa rasy ludzkiej.

 

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną