Wojna nigdy nie jest fair
Jürgen Todenhöfer, niemiecki konserwatywny polityk i ekspert w sprawach Bliskiego Wschodu, zarzuca zachodnim mediom jednostronność w relacjonowaniu konfliktu w Syrii i apeluje o podjęcie rozmów z Baszarem al-Asadem. Dyskutuje z nim reporter Spiegla, Christoph Reuter.
Żołnierze Wolnej Syryjskiej Armii w prowincji Aleppo, lipiec 2012 r.
Abdo/Reuters/Forum

Żołnierze Wolnej Syryjskiej Armii w prowincji Aleppo, lipiec 2012 r.

Der Spiegel: Panie Todenhöfer, od wielu tygodni krytykuje pan relacje z Syrii w mediach. Co ma im pan do zarzucenia?

Jürgen Todenhöfer: Osobliwą jednostronność. O sposobie postrzegania tego konfliktu decydują rebelianci i ich medialna strategia. „Fałszuje się filmy wideo, w bardzo perfidny sposób miesza dziennikarstwo z aktywnym wspieraniem” – jak stwierdza nawet znakomity fotograf Spiegla, Marcel Mettelsiefen. W relacjach, jakie znajduję wszędzie – niestety także w Spieglu, spod pańskiego pióra, panie Reuter – mowa jest zawsze o tym, że „dyktator morduje swó j naród”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną