Wściekli wyszli na ulice

Europa przeciw Unii
Od Gruzji przez Polskę, Francję, Grecję, Hiszpanię aż po Portugalię – w całej Europie maszerowały w ubiegłym tygodniu tłumy wściekłych obywateli.

W Tbilisi i Warszawie demonstracje były czysto polityczne – organizowane przez partie opozycyjne i obliczone na zmianę rządu. W Madrycie, Atenach i Lizbonie chodziło o coś więcej. Protestowali ludzie do żywego dotknięci kryzysem, będący na wielomiesięcznym bezrobociu i zagrożeni kolejnymi obniżkami świadczeń socjalnych. Organizatorami masowych protestów nie były partie, tylko związki zawodowe i media społecznościowe, a tłumy żądały nie tyle zmiany rządów, ile odrzucenia polityki zaciskania pasa, akceptowanej w tych krajach przez cały establishment partyjny.

Dlaczego teraz? Bo tak jak w Polsce rządy w całej Europie uchwalają właśnie przyszłoroczne budżety, a w nich kolejne dawki osławionej austerity – podwyżki podatków i cięcia wydatków, mające przywrócić równowagę finansów publicznych, której wymaga z kolei unijny pakt fiskalny, wchodzący w życie w 2013 r. Po drugie dlatego, że recesja gospodarcza przechodzi w kryzys społeczny, czyli wzrost bezrobocia i obaw o przyszłość. Następny, nieunikniony etap to napięcia polityczne. Większość krajów południowych wybrała niedawno nowe rządy, więc gniew jest kanalizowany poza głównym nurtem polityki: w Hiszpanii dochodzi do głosu separatyzm kataloński, w Grecji rośnie poparcie dla neofaszystów, we Francji – dla skrajnej lewicy.

Jest tylko kwestią czasu, kiedy ten gniew obróci się przeciwko Unii. We Włoszech, gdzie w kwietniu odbędą się przenoszone wybory parlamentarne, odsunięty od władzy Silvio Berlusconi zapowiada powrót na platformie eurosceptycznej. Przywódcy pozostałych krajów południowych liczą, że recesja dobiegnie końca, zanim wyborcy zmuszą ich do buntu przeciwko dyktatowi fiskalnemu Brukseli. To jednak płonne nadzieje, bo samo ożywienie nie przyniesie spadku bezrobocia. Społeczne skutki tego kryzysu Europa będzie odrabiać przez kilkanaście lat, a układy polityczne w poszczególnych krajach zostaną mocno przetasowane. Pojawią się nowi przywódcy, którzy zmienią stosunek swoich krajów do Unii. A to przeobrazi Europę bardziej niż nowe traktaty.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną