Żakowski rozmawia z Benjaminem Barberem o świecie po zwycięstwie Obamy

Radykałowie będą bardziej radykalni
Dlaczego zwycięstwo Obamy nie sprawi, że wszystko będzie wspaniale, sprawi tylko, że będzie mniej strasznie.
„Wściekam się, kiedy młodzi ludzie mi mówią, że banki mają polityków w kieszeniach i nic już nie da się zrobić. Mówię im: jeśli naprawdę nic już nie da się zrobić, to tylko dlatego, że was mają w kieszeniach”.
COUTIER BRUNO/SIPA/EAST NEWS

„Wściekam się, kiedy młodzi ludzie mi mówią, że banki mają polityków w kieszeniach i nic już nie da się zrobić. Mówię im: jeśli naprawdę nic już nie da się zrobić, to tylko dlatego, że was mają w kieszeniach”.

„Jak wiele osób – trochę liczę, że w drugiej kadencji Obama będzie lepszym prezydentem. Że będzie bardziej zdecydowany w sprawach ekonomicznych, bardziej agresywny wobec banków”.
Intel Photos/Flickr CC by SA

„Jak wiele osób – trochę liczę, że w drugiej kadencji Obama będzie lepszym prezydentem. Że będzie bardziej zdecydowany w sprawach ekonomicznych, bardziej agresywny wobec banków”.

„Jeśli – jakimś cudem – Romney jednak wygra, Ameryka pójdzie dużo dalej na prawo, niż on sam sobie życzy”.
marcn/Flickr CC by 2.0

„Jeśli – jakimś cudem – Romney jednak wygra, Ameryka pójdzie dużo dalej na prawo, niż on sam sobie życzy”.

Jacek Żakowski: – Kto wygra?
Benjamin Barber: – Obama.

Dlaczego?
Bo Romney ma dwóch przeciwników. Obamę i siebie.

Madonna obiecała, że jak Obama wygra, to pokaże się nago. A pan?
Mój striptiz nie zachęci nikogo. A poza tym bardziej będę się cieszył z przegranej Romneya niż z wygranej Obamy.

Bo?
Bo żaden z nich nie będzie prezydentem, jakiego światu potrzeba.

Co Obamie dolega?
Nie jest dość silny, postępowy, przekonany o znaczeniu nowej współzależności. Nigdy się nie przeciwstawił jastrzębiom. Jego mowa na uroczystości wręczenia pokojowego Nobla była mową wojenną. W sprawie ekologii nie dokonał obiecywanej zmiany. W rządzie Obamy za walkę z kryzysem odpowiadają ludzie, których decyzje z czasu rządów Clintona przyczyniły się do wywołania kryzysu. To są ludzie Wall Street. Wybitni ekonomiści, tacy jak Jerry Dimond, Paul Krugman, Jeff Stiglitz, Jeff Sachs, George Soros, nie mają żadnego wpływu. Ludzie Wall Street przeprowadzili programy stymulacyjne, które pomogły Wall Street i dzięki którym gospodarka się trochę kręci, ale dużo za mało, jak na skalę kryzysu. Nawet w reformie zdrowotnej, zamiast stworzyć jednego publicznego ubezpieczyciela, ustąpił republikanom i oddał publiczne ubezpieczenia w ręce drogich prywatnych korporacji.

Mimo to ledwie swój projekt przepchał przez Kongres, a potem ledwie obronił go w sądach.
I wygrał dzięki Johnowi Robertsowi, republikańskiemu sędziemu Sądu Najwyższego, który po długich wahaniach zachował się uczciwie, głosując zgodnie z interpretacją prawa, a przeciw własnym poglądom.

To pokazuje, że Obama więcej zrobić nie mógł. A Ameryka jest jednak inna niż za Busha.
Co nie znaczy, że lepsza. W sprawie ekologii Bush był jednak lepszy. W sprawie służby zdrowia Obama nie zrobił więcej od Busha, który milionom ludzi dał refundowane lekarstwa. Obama jest politykiem centrowym. Podobnie jak Bush, który miał bardziej prawicową retorykę, co nie znaczy, że we wszystkich sprawach uprawiał bardziej prawicową politykę. Tylko że na tle dzisiejszych republikanów stary G.W. Bush wygląda na lewicowca.

A jednak się pan ucieszy, jeśli Obama wygra.
Bo Romney jest gorszy. A poza tym – jak wiele osób – trochę liczę, że w drugiej kadencji Obama będzie lepszym prezydentem. Że będzie bardziej zdecydowany w sprawach ekonomicznych, bardziej agresywny wobec banków. Będzie mógł sobie na to pozwolić wiedząc, że nie musi się już starać o następną kadencję. Ale jest też ryzyko, że będzie bardziej…

…leniwy?
Pasywny i prawicowy. Bo nie wiemy, jaki naprawdę Obama jest dziś. Na początku poprzedniej dekady, kiedy był senatorem stanowym w Illinois, i w drugiej połowie dekady, kiedy był w Senacie USA, mówił, że rząd jest OK, ale Ameryce potrzeba jeszcze więcej rynku. W poprzedniej kampanii i jako prezydent mówił już inaczej, ale nie wiemy, co myśli. Czy zmienił zdanie, czy tylko retorykę? Czy robił to, w co wierzy, czy to, co mu się wydawało możliwe?

 

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną