Arka Brunona Schulza
Zamiast sporów o to, czy był Żydem, Polakiem, czy Ukraińcem, jest festiwal, który współczesnemu Drohobyczowi ma przypomnieć największego artystę, jakiego wydało to miasto.
Bruno Schulz  na schodach domu przy ulicy Floriańskiej w Drohobyczu, około roku 1935.
Marek Skorupski/Forum

Bruno Schulz na schodach domu przy ulicy Floriańskiej w Drohobyczu, około roku 1935.

Dziewiętnastego listopada 1942 roku w Drohobyczu u zbiegu ulic Mickiewicza i Czackiego niemiecki oficer Karl Günther zastrzelił Brunona Schulza. Z literackiej spuścizny piszącego po polsku Żyda z Drohobycza, malarza i nauczyciela rysunku, do naszych czasów zachowały się tylko tomy opowiadań: „Sklepy cynamonowe” i „Sanatorium pod Klepsydrą”. Powieść „Mesjasz” i opowiadanie „Powrót do domu” nie doczekały się publikacji i zaginęły.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną