Jak trotyl wstrząsnął wizerunkiem Polski na świecie?

Wielkie bum
Medialne trzęsienie ziemi, jakie w Polsce wywołała publikacja „Rzeczpospolitej” o śladach trotylu na wraku TU-154 miało swoje wstrząsy wtórne także za granicą. Czy uda nam się z tego wyjść z twarzą?
W zagranicznych mediach trotyl też wywołał wstrząs.
Polityka

W zagranicznych mediach trotyl też wywołał wstrząs.

- Ekscesy medialne, histeria polityczna, obelgi, teoria spiskowa i paranoja: polskie życie publiczne przeżyło epizod niezwykłej gorączki. Wszystko z powodu fałszywej sensacji konserwatywnego dziennika „Rzeczpospolita” – pisze Piotr Smolar w swoim komentarzu w opiniotwórczym francuskim dzienniku „Le Monde”. Gazeta bezlitośnie obnaża słabości polskiej polityki, wprost wskazując, że rzekome rewelacje „Rzeczpospolitej” po raz kolejny pogrążyły elity w niezwykle emocjonalnych starciach.

Tak ostre słowa pod adresem Polski nie padły od dawna. Złe wrażenie, jakie wywołały echa polskiej awantury, trudno będzie zatrzeć. Nawet jeśli gazeta zaznacza, że doniesienia „Rzeczpospolitej” zostały zdementowane przez prokuraturę, a gazeta przyznała się do błędu. Choć fatalną recenzję autor komentarza wystawia przede wszystkim Jarosławowi Kaczyńskiemu, którego nazywa „jednym z najbardziej radykalnych populistów w Europie”, to jego słowa o „zamordowaniu” 96 pasażerów polskiego Tupolewa dla francuskiego czytelnika mogą być szokiem. Jeśli Kaczyński i jego zaplecze będą brnąć w teorię o zamachu, ta opinia może się tylko pogłębić.

Jak Niemiec, Anglik czy Francuz może zrozumieć zawiłości polskiego sporu, skoro nawet w Polsce sprawa ta wywołuje tyle kontrowersji?

Smoleńsk jak Gibraltar

Zagraniczne agencje, które szczegółowo relacjonowały zarówno doniesienia o trotylu, jak i dementi prokuratury, przypominały, że informacje o śladach materiałów wybuchowych „podsyci pogłoski” ws. spekulacji na temat zamachu (niemiecka agencja DPA i Associated Press). „Zabójstwo”, „zamach”, „teorie spiskowe” - w kontekście przypominanych przez media tajemniczych incydentów, jak próba samobójcza jednego z prokuratorów, czy samobójstwo pilota Jaka-40 - co w Polsce wydaje się być oswojone, ponieważ od dawna na ten temat toczy się dyskusja, w zagranicznej opinii publiczne może budzić co najmniej zdziwienie. Nie często przecież zdarza się, by pod adresem urzędujących władz padały oskarżenia o udział w zamachu na politycznych konkurentów.

W komentarzach na zagranicznych forach internetowych zawrzało. Internauci nie tylko kpili z doniesień, ale często snuli własne teorie. Pod artykułem o „śladach materiałów wybuchowym” w brytyjskim „Daily Mail” pisano: „Polak może naprawić rury, ale nie samoloty”; „Putin chce odbudować imperium, co oznacza, że ostro poczyna sobie ze swoimi wrogami”; „Ta sama partia Prawo i Sprawiedliwość, która oskarżyła Rosjan o sabotaż polskiego samolotu niedaleko rosyjskiego miasta Smoleńsk 10 kwietnia 2010 roku […], oskarżyła również Brytyjczyków o wysadzenie samolotu z gen. Władysławem Sikorskim, szefem polskiego rządu na uchodźctwie, zaledwie chwilę po starcie z brytyjskiej bazy wojskowej na Gibraltarze 4 lipca 1943 r.”.

Internauci niemieckiego „Die Zeit” w podobnym tonie: „Jak to miło dla polskiej propagandy, by prócz Niemców odkryć Wschód jako podejrzanego wroga. Niech żyje Europa!” lub „Jeśli teoria J. Kaczyńskiego okaże się trafna, to jaki będzie jego kolejny krok? Kto będzie partnerem polityki zagranicznej? Scenariusz Polski całkowicie zdradzonej wydaje się być jeszcze bardziej straszny niż w czasach II wojny światowej”.

 

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną