Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Szeryf jedzie do Azji

Zmiana warty, zmiana priorytetów

materiały prasowe
Wieszczony przez analityków odwrót USA z Europy staje siê faktem. Zainteresowania jest coraz mniej, żołnierzy – także. Publicysta Josef Joffe tłumaczy, dlaczego jest to proces nieuchronny.

Przez 70 lat, od lądowania w Normandii, Ameryka była – w sensie dosłownym – potężną siłą w Europie. Amerykańskie wojska stacjonowały od Neapolu po Narwik i od Portugalii po Niemcy. W szczytowym momencie cały amerykański kontyngent, włączając w to marynarkę i lotnictwo, liczył 300 tys. żołnierzy. Filar wielkiej amerykańskiej strategii jest właśnie rozbierany. Dlaczego nikt nie płacze i nie zgrzyta zębami?

Takich reakcji można się było spodziewać w minionych dziesięcioleciach. Od wojny koreańskiej, kiedy to Ameryka wysłała na półwysep tysiące żołnierzy, Europę nęka koszmar, że opierające się o dwa oceany Stany Zjednoczone porzucą ją dla Azji. Aby rozwiać te obawy, administracja prezydenta Dwighta Eisenhowera wysłała w latach 50. na stary kontynent sześć amerykańskich dywizji, obiecując, że utrzyma je tam do zwycięskiego zakończenia zimnej wojny. Ten stały korpus ekspedycyjny, wzmocniony tysiącami taktycznych pocisków nuklearnych, trwał na swoich pozycjach przez pół wieku, a nawet się powiększał, gdy Sowieci eskalowali napięcie. Jednak niepokój tlił się cały czas, podsycany przez kolejne uchwały amerykańskiego Senatu wzywającego do redukcji amerykańskich sił w Europie.

Koniec pępka świata

Niemal od początku przerażająca możliwość „równoważenia”, czyli przeniesienia amerykańskich wojsk w inne miejsce, spędzała sen z powiek europejskim politykom. Mimo to Europa pozostawała w centrum amerykańskiej polityki zagranicznej. Wolno słabnące zaangażowanie Ameryki przetrwało upadek muru berlińskiego, wojny w Iraku i Afganistanie. Ale dziś zło puka do bram. Na początku 2012 r. w Europie pozostało ledwie 41 tys. amerykańskich żołnierzy, pod koniec roku wycofane zostaną kolejne dwie brygady.

Pełna wersja artykułu dostępna w 47 numerze "Forum".

Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Fotoreportaże

Jaki sens szycia? Mamy w Polsce mistrzów, uczniów brak

Krawiectwo miarowe odradza się powoli, bo i powoli rośnie społeczna chęć podkreślenia ubiorem statusu, aspiracji oraz zwykłej satysfakcji z własnego wyglądu. Coraz mniejsze grono mistrzów ma pełne ręce roboty, a następców nie widać.

Marcin Piątek
05.02.2023
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną