Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Świat

Kroniki mut@ntów

Ucieczka z lśniącego ekranu

materiały prasowe
Już od kołyski dzieci spędzają część życia przy komputerach, konsolach, z tabletami i smartfonami w ręku. Jaki wpływ ma to na ich rozwój?

Oto rozradowane 15-miesięczne niemowlę, które przesuwa zdjęcia z wakacji na Korsyce na smartfonie matki. A oto inny brzdąc, który zrywa się codziennie wpół do siódmej rano i natychmiast po przebudzeniu domaga się iPada – „swojego najlepszego przyjaciela”. Ale także uczeń trzeciej klasy podstawówki pytający nauczycielkę: A po co mam się tego uczyć, przecież wszystko jest w Wikipedii? Młody buntownik, który ciska ojcu w twarz zeszyt z wypracowaniem: Przecież ty sam używasz korektora pisowni! Pannica z podstawówki denerwująca się, że musi pisać piórem: Fajniej byłoby, gdyby pozwolono nam używać komputera na lekcjach! Córka nauczycielki po nocach prowadzi długie dyskusje w sieci, skryta za awatarem. I jeszcze tylu innych, którzy znów dzisiaj nie zmrużą oka, bo muszą esemesować, tweetować, czatować.

Maskotki na prąd

Oto zwyczajne scenki z dzieciństwa w 2012 roku. Choć sobie tego w pełni nie uświadamiamy, pierwszy okres życia uległ w ciągu kilku lat bezprecedensowej przemianie. – To rewolucja w skali ludzkości. Już nic nie będzie takie jak wcześniej. Mamy do czynienia z prawdziwymi mutantami – mówi francuski psychiatra Boris Cyrulnik.

Małe ludziki, jeszcze przed porodem podglądane w trójwymiarowym USG, otwierają dziś oczy w cyfrowym świecie. Zewsząd otaczają je monitory, komputery, tablety, smartfony i gry wideo, z którymi oswajają się w zachwycie, często zanim nauczą się mówić. W wieku szkolnym będą spędzać z nimi przeciętnie po pięć godzin dziennie. W gimnazjum każdy z nich będzie już mieć komórkę i wysyłać z niej średnio 83 esemesy dziennie.

Pełna wersja artykułu dostępna w 47 numerze "Forum".

Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Każde „nie” to głos szatana. Przemoc księży egzorcystów wychodzi na światło dzienne

W czasie śledztwa zamiast skupić się na tym, że odebrano mi wolność i molestowano, zajmowano się udowodnieniem, czy umiem mówić po aramejsku. Gdyby zmienić słowa „oprawca ksiądz” na „oprawca mężczyzna”, optyka na to, co się stało, byłaby zupełnie inna – mówi Irena, egzorcyzmowana wbrew woli przez kilkunastu księży.

Agata Szczerbiak
13.06.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną