Świat

Mord? To ludzka rzecz

Dzieje ludzkości to historia zbrodni

materiały prasowe
Założenie, że do zbrodni zdolni są tylko ludzie chorzy psychicznie, jest błędem. W każdym z nas siedzi potencjalny zabójca. Kto udaje, że tego nie widzi, na własne życzenie ryzykuje śmiercią lub kalectwem. Ostrzega Hans-Ludwig Kröber, psychiatra i kryminolog w jednej osobie.

Nierzadko spotykam zagorzałych zwolenników kary śmierci, zwłaszcza przy okazji procesów w sprawach zabójstw i przestępstw na tle seksualnym. Niekiedy pytam, czy byliby gotowi wykonać wyrok własnymi rękami – wziąć topór i ciach! Początkowo sądziłem, że takie pytanie będzie odstraszać, ale wcale tak nie jest! Niejeden zwolennik kary śmierci ochoczo wystąpiłby w roli kata. Oznacza to zapewne, że zabicie bliźniego sprawiłoby mu frajdę i potrzebuje tylko odpowiedniego pretekstu, społecznie akceptowanego uzasadnienia.

Przepis jest prosty: utożsam się z nieznaną ci osobiście ofiarą (najlepiej dzieckiem) lub jej rodziną i przyznaj sobie prawo do odwetu. Moim zdaniem tak jest w przypadku demonstrantów, którzy zwykli stać przy domach zwolnionych z więzienia sprawców z przywieszonymi do szyi plakatami „Żadnych praw dla pedofilów”. Tęsknie wyczekują pretekstu, by wystąpić jako linczujący tłum. Przykład: neonaziści z nalepkami na autach „Kara śmierci dla pedofilów”. Albo urocza starsza pani domagająca się w programie RBB-Kulturradio publicznej egzekucji sprawców przestępstw na tle seksualnym. Prowadzący uprzejmie jej podziękował za interesującą opinię.

Empatia jest mdła

Amerykański psycholog David M. Buss odkrył, że większość dorosłych ludzi na świecie myślała już o zabiciu jakiejś osoby. U kobiet agresja kierowała się głównie przeciw rywalce w sprawach sercowych, mężczyźni częściej obierali za cel konkurentów na niwie zawodowej. Skorzy do mordu całkiem poważnie zastanawiali się, jak tego dokonać, i z całej duszy żałowali, że nie przekuli myśli w czyn. Ale tylko bardzo nieliczni rzeczywiście stają się sprawcami. W uporządkowanym systemie społecznym rozziew między morderczą fantazją a czynem jest na szczęście ogromny.

 

Pełna wersja artykułu dostępna w 49 numerze "Forum".

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Nauka

Skąd dramatyczne wahania liczby infekcji covid-19?

Czym tłumaczyć gwałtowny spadek raportowanych zakażeń koronawirusem? Rozmawiamy z dr. Franciszkiem Rakowskim z ICM, który modeluje przebieg pandemii od samego jej początku.

Karol Jałochowski
26.11.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną