Aung San Suu Kyi – ikona birmańskiego oporu

Mama Birma
Przez lata krucha Aung San Suu Kyi była ikoną oporu. Teraz musi się zamienić w pełnokrwistego polityka.
Suu Kyi i bez prezydentury ma miejsce w historii, tuż obok Mandeli, Gandhiego, Dalajlamy i Wałęsy.
Ravi Choudhary/Reuters/Forum

Suu Kyi i bez prezydentury ma miejsce w historii, tuż obok Mandeli, Gandhiego, Dalajlamy i Wałęsy.

Od zawsze powtarza, że jej przeznaczeniem jest służba Birmańczykom. Przestrzegła nawet swojego męża, wykładowcę w Oksfordzie, by nigdy nie próbował blokować jej podróży do Birmy. Dopięła swego – w 1988 r. wyjechała z Anglii, żeby w ojczyźnie pielęgnować ciężko chorą matkę. Stanęła wtedy na czele protestów przeciw birmańskiej dyktaturze wojskowej, za co w sumie na kilkanaście lat trafiła do aresztu domowego. Każdego dnia mogła wyjść z wielkiej kolonialnej willi, położonej nad jeziorem nieopodal centrum Rangunu, uciec z Birmy i znów zobaczyć synów oraz umierającego na raka męża.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną