Bliżsi niż rodzina

Przyjaźń 2.0
Kiedy tradycyjna rodzina się rozpadła, a małżeństwo przeszło do lamusa, człowiekowi XXI w. pozostała przyjaźń. Ta nieefektowna, ale mocna jak skała relacja zaczyna określać życie współczesnych społeczeństw.
materiały prasowe

Żyjemy w czasach, kiedy przyjaźń jest wszystkim i niczym zarazem. Ten i tak już typowo nowoczesny związek w ostatnich dekadach staje się uniwersalny: to forma relacji międzyludzkich, poprzez którą interpretuje się wszystkie inne. Romantyczni towarzysze życia mówią o sobie jako o przyjacielu i przyjaciółce. Małżonkowie chlubią się, że są dla siebie najlepszymi przyjaciółmi. Rodzice nakłaniają swoje dzieci, by myślały o nich jako o przyjaciołach. Nauczyciele, duchowni, a nawet szefowie starają się łagodzić i legitymizować swoją władzę, prosząc tych, których nadzorują, by traktowali ich jak przyjaciół. Z każdym jesteśmy po imieniu, a kiedy głosujemy na prezydenta, zadajemy sobie pytanie, z którym kandydatem wolelibyśmy pójść na piwo. Jak to ujął antropolog Robert Brain, przyjaźnimy się dziś ze wszystkimi.

Ale czym staje się przyjaźń w naszym nowym wspaniałym medialnym świecie? Fenomen Facebooka – nagłe i silne zniekształcenie przestrzeni społecznej – wymaga osobnego omówienia. Czy nasze przyjaźnie, zepchnięte na monitory i wyświetlacze, nie są teraz tylko formą lekkiej rozrywki? Czy zachowują jakąkolwiek treść, kiedy skurczyły się do rozmiarów wpisu na tablicy Facebooka? Jeśli mamy 768 „przyjaciół”, to w jakim sensie mamy choć jednego? Facebook nie obejmuje całości zjawiska współczesnej przyjaźni, ale z pewnością pokazuje jej przyszłość. Wraz z MySpace, Twitterem, czy na co tam jeszcze wkrótce się rzucimy, jest tylko najnowszym etapem długiego procesu jej rozmywania. Przyspieszył fragmentację świadomości, ale jej nie zapoczątkował. Wprowadził w życie ideę powszechnej przyjaźni, ale jej nie wymyślił. Z perspektywy czasu wydaje się nieuniknione, że skoro postanowiliśmy zaprzyjaźnić się z każdym, zapomnimy, jak przyjaźnić się z kimkolwiek. Dziś możemy być dumni z naszej skłonności do przyjaźni – przyjaciele to w końcu jedyni ludzie, jacy nam pozostali – ale nie jest jasne, czy w ogóle jeszcze wiemy, co znaczy przyjaźń.

Wskrzeszanie pojęć

Dla starożytnych przyjaźń była czymś rzadkim, cennym i zdobywanym z trudem, wcale nie zwyczajnym i powszechnym. W świecie rządzonym przez związki pokrewieństwa i oddanie władcy, powinowactwo z wyboru było czymś wyjątkowym, nawet wywrotowym, przekraczało ustalone granice posłuszeństwa. Dawid miłował Jonatana pomimo wrogości Saula; więź Achillesa z Patroklesem przeważyła nad jego lojalnością dla sprawy Greków.

 

Pełna wersja artykułu dostępna w 3 numerze "Forum".

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj