Świat

Wszyscy jesteśmy Donaldami

Maksymalny minimalizm

materiały prasowe
Podziwiam tych, którzy żonglują między kulturą wysoką i popularną – wyznaje kompozytor Philip Glass, autor opery o Walcie Disneyu.

Powiada pan, że osiągnął wiek „odrodzenia”. Jak to rozumieć?
Philip Glass: A co mam powiedzieć, patrząc na te wszystkie nowe wykonania moich dawnych utworów, poczynając od opery „Einstein on the Beach”? Kiedy byłem młody, myślałem, że mam obowiązek każdego roku stworzyć coś nowego. Wstydziłem się pojawiać w Nowym Jorku ze starymi utworami.

Przecież wszyscy mają prawo posłuchać po raz pierwszy na żywo pańskich starszych dzieł. Poza tym owo odrodzenie ma w sobie coś z buddyzmu. To trochę jak nieustanne odradzanie się materii.
Naprawdę? Ostrzegam, jestem nie tylko buddystą, ale także kapitalistą… O której z tych spraw porozmawiamy?

O obydwu.
Gdy człowiek się starzeje, zaczyna patrzeć wstecz. Gdy jest młody, patrzy w przyszłość. Teraz się zastanawiam: co takiego udało mi się stworzyć. Czy było warto? Nie wiemy, co z tego pozostanie, prawda?

Artykuł pochodzi z najnowszego 5 numeru tygodnika FORUM w kioskach od poniedziałku 4 lutego 2013 r.

Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

null
Nauka

Czy istnieją miasta idealne? Nowa Huta warunki spełnia. Warto przyjrzeć się jej bliżej

75-lecie Nowej Huty to okazja do rachunku sumienia dla urbanistów, decydentów i deweloperów. A dla nas – do refleksji, gdzie naprawdę chcielibyśmy mieszkać.

Marcin Skrzypek
09.07.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną