Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Wszyscy jesteśmy Donaldami

Maksymalny minimalizm

materiały prasowe
Podziwiam tych, którzy żonglują między kulturą wysoką i popularną – wyznaje kompozytor Philip Glass, autor opery o Walcie Disneyu.

Powiada pan, że osiągnął wiek „odrodzenia”. Jak to rozumieć?
Philip Glass: A co mam powiedzieć, patrząc na te wszystkie nowe wykonania moich dawnych utworów, poczynając od opery „Einstein on the Beach”? Kiedy byłem młody, myślałem, że mam obowiązek każdego roku stworzyć coś nowego. Wstydziłem się pojawiać w Nowym Jorku ze starymi utworami.

Przecież wszyscy mają prawo posłuchać po raz pierwszy na żywo pańskich starszych dzieł. Poza tym owo odrodzenie ma w sobie coś z buddyzmu. To trochę jak nieustanne odradzanie się materii.
Naprawdę? Ostrzegam, jestem nie tylko buddystą, ale także kapitalistą… O której z tych spraw porozmawiamy?

O obydwu.
Gdy człowiek się starzeje, zaczyna patrzeć wstecz. Gdy jest młody, patrzy w przyszłość. Teraz się zastanawiam: co takiego udało mi się stworzyć. Czy było warto? Nie wiemy, co z tego pozostanie, prawda?

Artykuł pochodzi z najnowszego 5 numeru tygodnika FORUM w kioskach od poniedziałku 4 lutego 2013 r.

Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

null
Kraj

Po co przyjechał do Polski szef największej firmy zbrojeniowej świata? I co w Warszawie usłyszał?

Kiedy szef Lockheeda odwiedza jakiś kraj, pojawiają się elektryzujące pogłoski, plotki i podejrzenia. Np. o kolejnych zamówieniach F-35. Trzeba pamiętać, że taka wizyta to dyplomacja biznesowa, a nie obwoźny handel. A poza tym – kto wie, czy ważniejsza od lotnictwa nie jest tu artyleria rakietowa.

Marek Świerczyński, Polityka Insight
15.02.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną