Świat

Bohema jak malowana

Życie w ramach obrazu

materiały prasowe
Wystawa portretów Edouarda Maneta w londyńskiej Royal Academy to krótka podróż do XIX-wiecznego Paryża. Może nawet zbyt krótka...

Wystawa „Manet: Portraying Life” (Manet: portretowanie życia) poza obrazami cudownymi, nieukończonymi oraz pośledniejszej rangi, przedstawia osobliwości i dzieła zaniechane, które za życia malarza nigdy nie ujrzały światła dziennego. Dzieła, których artysta nie wypuścił z pracowni oraz te, od których odszedł: chłopiec na rowerze albo pan Brun o mlecznej cerze, w białych spodniach, spacerujący po ogrodzie. Arcydzieła nie wystarczą, by być artystą wybitnym. Nawet Edouard Manet miewał słabsze dni.

Nie oglądamy artysty w odmiennym niż dotychczas świetle, mimo wszelkich badań naukowych i interpretacji, jakim poddawano jego twórczość. Próbuje natomiast ocenić rolę portretów w jego sztuce. Prawie cała twórczość Maneta to portrety, niezależnie od tego, co malował. W najoczywistszy sposób widać to w „Koncercie w ogrodzie Tuileries” z 1862 r., któremu oddano całe pomieszczenie. Maleńkie portrety zawarte w tej niewielkiej plenerowej scenie (nieco ponad metr szerokości) migoczą do publiczności. – Popatrz, to Charles Beaudelaire! A czy to nie Théophile Gautier? A tam, czy to nie Jacques Offenbach?

Siła szczegółów

Inne pomieszczenie przeznaczono na wielki plan Paryża z czasów Maneta, są też katalogi na stołach i pokaz slajdów z fotograficznymi portretami modelek, niebyt sensowny sposób poszerzenia wystawy obejmującej niespełna 60 dzieł. Pokazano również oryginalne wizytówki ze zdjęciami, a wiele z nich wyszło spod ręki fotografa i karykaturzysty Nadara. Manet mógł się do nich odwoływać, o czym świadczy w pewnej mierze portret premiera Georges’a Clemenceau. Prawdopodobnie Manet korzystał z jego fotografii, by wykończyć obraz. Zdjęcia są jednak czymś drugorzędnym. Fotografia nie zabiła malarstwa Maneta, może nawet uwolniła je z obowiązku zachowania podobieństwa i etykiety – konwencji, z którymi Manet i tak lubił igrać.

Artykuł pochodzi z najnowszego 5 numeru tygodnika FORUM w kioskach od poniedziałku 4 lutego 2013 r.

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

56. Czy tzw. żołnierze wyklęci są powodem do dumy?

Rafał Wnuk
10.07.2018
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną