Śmierć snajpera

Koniec Diabeła z Ramadi
Zanim zginął z ręki kolegi z wojska najskuteczniejszy snajper amerykańskiej armii cieszył się sławą celebryty. 160 trupów na koncie i książka o zabijaniu zapewniły mu podziw fanów. Jak rodzi się kult gwiazd z karabinem?
materiały prasowe

Była piąta po południu, kiedy na strzelnicy Rough Creek Lodge w Teksasie ktoś natknął się na dwa martwe ciała podziurawione kulami i wezwał policję. Okazało się, że jednym z zastrzelonych żołnierzy jest człowiek, którego całe życie było związane z bronią. Chris Kyle miał na koncie 160 śmiertelnych snajperskich trafień, był rekordzistą amerykańskiej armii i żarliwym obrońcą prawa do posiadania broni. Jego śmierć wywołała ożywione dyskusje. Większość komentatorów nazywała Kyle’a „bohaterem”, ale w komentarzach internautów pojawiają się określenia „masowy morderca”'.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną