Burn out: Choroba naszych czasów

Stan wypalenia
Pędzimy tak szybko, że zapominamy, po co i dokąd zmierzamy. Morderczy wyścig sprawia, że nasz mechanizm zaczyna się zużywać – jakby chciał się zatrzymać na zawsze. Tak zaczyna się choroba zwana wypaleniem.
materiały prasowe

W Europie i Stanach Zjednoczonych statystyka zdrowia psychicznego pokazuje jednoznacznie, że jest coraz więcej przypadków depresji, coraz więcej ludzi odczuwa pierwsze oznaki wypalenia zawodowego, przemęczenie, zestresowanie, drażliwość, brak satysfakcji, uczucie pustki, zniechęcenie, odpływ energii, brak chęci do życia... Znamy kogoś takiego? Lepsze pytanie: czy znamy kogoś odpornego na te doznania?

Kilka lat temu głośno było o zjawisku karoshi zaobserwowanym głównie w Japonii: o ludziach, także młodych, wykształconych i ambitnych, zapracowujących się na śmierć. Dosłownie. Dziś obserwujemy być może następną fazę tego zjawiska. Coraz więcej ludzi nie wytrzymuje tempa pracy i stresu – bądź też ma poczucie, że ich wysiłek nie jest doceniany i idzie na marne. Wysiada psychika, odmawia posłuszeństwa organizm. Światowa Organizacja Zdrowia uznała zawodowy stres za „jedno z największych zagrożeń XXI wieku”.

Lawina ruszyła

„Der Spiegel” opisuje typowy przypadek. Wszystko zaczęło się pozornie zwyczajnie. Jakob B., szef działu w firmie ubezpieczeniowej, czuł się od jakiegoś czasu przepracowany. Wyjechał na urlop, ale nawet na wakacjach nie udało się mu zrelaksować. Cały czas towarzyszyło mu uczucie niepokoju: czy o czymś nie zapomniał? Nie przeoczył? Nie mógł spać – zrywał się w nocy, by odpalić laptopa i sprawdzić, czy nie zawala jakiegoś terminu. Wieczorem przeszkadzała mu muzyka, rano – nawet świergot ptaków.

 

Artykuł pochodzi z najnowszego 7 numeru tygodnika FORUM w kioskach od poniedziałku 18 lutego 2013 r.

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną