Kolej na pół
Chiński superszybki pociąg (CRH - China Railways High-Speed)
Deng Liangkui/Xinhua/ZumaPress/Forum

Chiński superszybki pociąg (CRH - China Railways High-Speed)

Chiny nie mają już ministerstwa kolei. Władze podzieliły tego największego w kraju pracodawcę: sieć torów (100 tys. km tras, w tym 9400 km superszybkich) i regulację ruchu przejęło ministerstwo transportu, a komercyjnymi przewozami zajmie się nowa firma państwowa – China Railway Corp. Gdy na pekińskiej siedzibie ministerstwa zmieniano szyld, setki byłych pracowników płakało. Ministerstwo było dla nich wszystkim – miało własne przedszkola, szkoły i szpitale. W Chinach były kolejowe sądy, prokuratorzy i policja. W latach 50. „kolejowi żołnierze” walczyli w wojnie koreańskiej i doprowadzili komunistyczną cywilizację do Tybetu i Xinjiang. Kolej miała ponad 2 mln pracowników, czyli więcej niż chińska armia żołnierzy, i porównywalny budżet, a także gigantyczne długi jako spadek po dekadzie forsownego rozwoju. Nowa struktura ma zacząć na siebie zarabiać. Ale najpierw zarobił kto inny. Pretekstem dla podziału ministerstwa stało się aresztowanie szefa kolei Liu Zhijun, który na łapówkach miał zarobić 152 mln dol. Likwidacja była błyskawiczna – od przedstawienia projektu do zmiany szyldu minął zaledwie tydzień.

Przy okazji doszło prawdopodobnie do największej operacji korupcyjnej w historii Chin. Aktywa rozwiązywanego ministerstwa władze wyceniły na 690 mld dol., podczas gdy według ekspertów warte są one nawet 20 bln dol. Różnica w ten czy inny sposób trafi zapewne do partyjnych działaczy, zajętych akurat walką z korupcją.

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną