Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Made in osiedle

To oznaczenie nie zawsze znaczy to samo. To oznaczenie nie zawsze znaczy to samo. 123 RF

Holenderski rząd, wzorem brytyjskiego i duńskiego, wzywa sprzedawców, by znakowali produkty pochodzące z izraelskich osiedli na Zachodnim Brzegu, Wschodniej Jerozolimy i ze Wzgórz Golan. Wino, miód, jajka, mięso, warzywa, owoce czy kosmetyki, zgodnie z rozporządzeniem ministra gospodarki, mają być odpowiednio oznaczone, a nie – tak jak do tej pory – jako produkty „made in Israel”. W Danii i w Wielkiej Brytanii zaleca się, by na etykietach dodawać informację o dokładnym pochodzeniu towaru: „produkt z izraelskiego osiedla” lub „produkt palestyński”. Także holenderski szef dyplomacji Frans Timmermans uważa, że obywatele powinni mieć możliwość świadomego wyboru, chociaż rząd nie zamierza wprowadzać żadnego zakazu sprzedaży.

Szacuje się, że na unijne półki sklepowe trafiają co roku produkty z osiedli o wartości 230 mln euro (15 razy więcej niż wartość eksportu palestyńskiego). A w praktyce część eksporterów z osiedli nie płaci ceł, bo wystarczy, że formalnie firma zarejestrowana jest np. w Tel Awiwie (w UE kraj pochodzenia sprawdza się po kodach pocztowych). Teraz to się może zmienić, czego obawia się Izrael, tym bardziej że rosnąca grupa Izraelczyków nie chce kupować towarów z osiedli.

Polityka 14.2013 (2902) z dnia 02.04.2013; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 11
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

null
Kultura

Dlaczego książki drożeją, a księgarnie upadają? Na rynku dzieje się coś dziwnego

Co trzy dni znika w Polsce jedna księgarnia. Rynek wydawniczy to materiał na poczytny thriller.

Justyna Sobolewska, Aleksandra Żelazińska
18.04.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną