Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Świat

Szklanka Stalina

Szklanka nazywana „stakanem Stalina”. Szklanka nazywana „stakanem Stalina”. Dmitry Erokhin/Alamy / BEW

Mołdawski historyk Wiaczesław Stewile twierdzi, że wysoki poziom spożycia alkoholu w jego kraju to wynik upowszechnienia picia z radzieckich graniastych szklanek – stakanów. Uczony dowodzi, że do drugiej wojny światowej Mołdawianie używali kieliszków o pojemności 50 ml, a dopiero radzieccy okupanci przywieźli ze sobą „masywną szklankę o pojemności 250 ml, która na dodatek trudno się przewracała na stole”. Szklanka ta, produkowana już w carskiej Rosji, prawdziwą popularność zyskała w latach 30. XX w. i dlatego szybko zaczęto nazywać ją „stakan Stalina”. W Mołdawii upadły także winne obyczaje biesiadne. Barwne toasty zastąpił lakoniczny i mało zrozumiały zwrot „Haj, dawaj!”. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia, współczesny Mołdawianin wypija rocznie (w przeliczeniu) 20 l czystego spirytusu, co czyni ten kraj liderem globalnego spożycia alkoholu. Agencja internetowa Lenta.ru przypomina, że Stewile zyskał już rozgłos, domagając się dla Mołdawii 28 mld dol. odszkodowania za radziecką okupację.

Polityka 16.2013 (2904) z dnia 16.04.2013; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 6
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

null
Kraj

Czy oddawać Ukrainie polskie patrioty? NATO naciska, presja rośnie, Warszawa odmawia

Międzynarodowa presja na Polskę nie maleje – zapewne będzie rosła do szczytu w Waszyngtonie, któremu potrzeba „sukcesu". W którymś momencie Warszawa może być nawet napiętnowana za opór, zwłaszcza jeśli na podarowanie Ukrainie świeżo kupionych patriotów zdecydują się Rumunia lub Szwecja.

Marek Świerczyński, Polityka Insight
14.05.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną