W USA podsłuchiwano dziennikarzy

Nie jesteśmy na wojnie
Przez całe dwa miesiące władze podsłuchiwały rozmowy ponad 20 dziennikarzy amerykańskiej agencji prasowej Associated Press (AP). Inwigilacja obejmowała zarówno telefony biurowe, jak i domowe, a w sumie dotyczyła zapewne kilkudziesięciu dziennikarzy.

Prezes agencji – w liście do ministra sprawiedliwości – potępił „masową i bezprecedensową” ingerencję w pracę mediów, a zrzeszenie dziennikarzy oceniło, że akcja władz „zatrwożyła amerykańskie sumienia”. Chociaż wystąpiły okoliczności łagodzące: samo ministerstwo poinformowało agencję, że śledziło telefoniczne, to oczywiście takie działania władz naruszają wolność prasy i to w kraju, który wolność codziennie nosi na sztandarach. Władze mają prawo podsłuchać dziennikarza, ale jedynie w ostateczności, kiedy wyczerpano inne możliwości śledztwa i po uzyskaniu osobistej zgody ministra sprawiedliwości.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną