Świat

Renegat i oburzeni

Snowden - bohater masowej wyobraźni

W sprawie Edwarda Snowdena wszyscy są oburzeni. Jego samego wzburzyła skala podpatrywania Internetu.

Agencję Bezpieczeństwa Narodowego i ekipę Baracka Obamy oburzyło, że zagrał im na nosie, czym miał zagrozić bezpieczeństwu kraju. Prezydenta, jego urzędników, wywiad i wojsko strapiło także, że Snowden zaszkodził stosunkom Ameryki z kilkoma europejskimi sojusznikami oraz m.in. Brazylią, choć tu politycy w Waszyngtonie konsekwentnie przegapiają, że Europa, a zwłaszcza Niemcy zaskoczone są przede wszystkim podsłuchiwaniem unijnych urzędników, a nie samym faktem wystąpienia przecieku w NSA.

Psy na Obamie wieszają z kolei zwykli Amerykanie zaskoczeni hipokryzją władzy, nieujawnionymi wcześniej rozmiarami inwigilacji w sieci i nagonką na Snowdena, przez wielu uznanego za szlachetnego obywatela, narażającego się dla dobra społecznego. Europa stanęła w niewygodnym rozkroku. Ku oburzeniu obrońców praw człowieka niektóre rządy, jak polski, bez żadnych ceregieli odrzucały prośby 30-letniego informatyka o azyl. Inne szukały wyrafinowanych wymówek, a niektóre wyraźnie dały do zrozumienia, że zatrzymają każdy samolot ze Snowdenem na pokładzie, czym zmusiły go do rozpatrzenia alternatywnej odysei (np. w wariancie Moskwa–Caracas, z przelotem nad Chinami i dalej nad Pacyfikiem).

W tym chórze oburzeń pobrzmiewają jednak głosy hipokryzji. Europejczycy ostro krytykują Amerykę, pod znakiem zapytania stawiają nawet przyszłość transatlantyckiego porozumienia o wolnym handlu, a kanclerz Angela Merkel krytykuje amerykański wywiad za metody Stasi. Jednak z rozmowy Snowdena z „Der Spiegel” wynika, że niemiecki wywiad bardzo rzetelnie współpracuje z Amerykanami. Okazuje się, że amerykańscy i europejscy sojusznicy, którzy na każdym szczycie rozprawiają tyle o przyjaźni i partnerstwie, podglądają się i podsłuchują. I nie jest to nic specjalnie nadzwyczajnego. A Snowden niezależnie od tego, czy ujawni nowe rewelacje, uda mu się uciec, wyda wspomnienia, zostanie aresztowany, zniknie w niewyjaśnionych okolicznościach albo wspólnie z Julianem Assangem i Bradleyem Manningiem dostanie pokojową Nagrodę Nobla, jeszcze długo będzie bohaterem światowej podzielonej wyobraźni.

Polityka 28.2013 (2915) z dnia 09.07.2013; Komentarze; s. 5
Oryginalny tytuł tekstu: "Renegat i oburzeni"
Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Historia

O Niemcach, którzy z konieczności zostali Polakami

Książka naszego redakcyjnego kolegi Piotra Pytlakowskiego „Ich matki, nasi ojcowie”, której fragment publikujemy, opowiada o losach niemieckich dzieci mieszkających na ziemiach, które po II wojnie światowej przypadły Polsce.

Piotr Pytlakowski
15.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną