Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty w okazyjnej cenie!

Subskrybuj
Świat

Francja bezrasowa

Jedna z kawiarni na paryskim Montmartre. Jedna z kawiarni na paryskim Montmartre. NMR / BEW

Decyzją Zgromadzenia Narodowego, podjętą już w pierwszym czytaniu, z francuskiej legislacji ma zostać usunięte słowo „rasa”. To jedno z listy zobowiązań wyborczych prezydenta François Hollande’a, które okazało się stosunkowo łatwe do spełnienia. A zacząć trzeba od samej konstytucji, która już w pierwszym artykule gwarantuje wszystkim obywatelom równość wobec prawa „niezależnie od pochodzenia, rasy czy religii”. Teraz „rasa” ma zniknąć, jak od lat stopniowo znikała z nauk społecznych, choć rzecz jasna nie obyło się bez ostrej debaty, co jest miejscową specjalnością. Czy chodzi tu o francuską nadwrażliwość – podnoszono w dyskusji – wyrzut sumienia z powodu rasistowskich paragrafów rządu Vichy? W końcu archaiczna „rasa”, bez większych problemów, nadal funkcjonuje w 15 poprawce do amerykańskiej konstytucji (zabraniającej pozbawiania prawa do głosowania ze względu na rasę i kolor skóry) czy w brytyjskim prawie Race Relation Act z 1976 r., przeciwdziałającym wszelkim formom dyskryminacji rasowej. A więc w pozytywnym sensie. Nie mówiąc już o wielu konwencjach międzynarodowych dotyczących praw człowieka. Czy zatem ma to być magiczny zabieg, żeby usuwając „rasę”, oczyścić kraj z rasizmu? – podnosili oponenci. Gesty o charakterze symbolu też mają swoje znaczenie – padała odpowiedź.

Polityka 28.2013 (2915) z dnia 09.07.2013; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 6
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Kultura

Franciszek Pieczka, siła spokoju. „Trzeba mówić więcej dobrych słów”

Zmarł Franciszek Pieczka, jeden z najbardziej szanowanych polskich aktorów. W plebiscycie POLITYKI uznano go za jednego z najwybitniejszych powojennych artystów.

Janusz Wróblewski
27.09.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną