Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Odwiedź ojca swego i matkę swoją

W 2013 r. grupa osób powyżej 60 roku życia przekroczy 200 mln. A na 250 mln szacuje się armię tych, którzy opuścili rodzinne strony w poszukiwaniu pracy. W 2013 r. grupa osób powyżej 60 roku życia przekroczy 200 mln. A na 250 mln szacuje się armię tych, którzy opuścili rodzinne strony w poszukiwaniu pracy. Kanmu/Getty Images / EAST NEWS

Od 1 lipca, specjalną ustawą, został nałożony na Chińczyków prawny obowiązek regularnego odwiedzania starych rodziców. To skutek kilku bulwersujących przypadków nagłośnionych przez oficjalne media: dwójki emerytów z prowincji Hebei, opuszczonych przez dzieci, którzy pojechali do Pekinu popełnić samobójstwo, staruszki stulatki trzymanej w chlewiku czy 91-latki z prowincji Jiangsu, wyrzuconej z domu przez dalszą rodzinę, bo upomniała się o jedzenie. System emerytur i ochrony zdrowia, zwłaszcza na wsi, dopiero się tworzy, nie mówiąc już o domach opieki. W 2013 r. grupa osób powyżej 60 roku życia przekroczy 200 mln. A na 250 mln szacuje się armię tych, którzy opuścili rodzinne strony w poszukiwaniu pracy. W tradycyjnej wielopokoleniowej rodzinie rodzicami opiekował się najstarszy syn. Teraz, jako jedynak, pracuje gdzieś daleko – i do rodziców zagląda co najwyżej w chiński nowy rok.

Co to znaczy „regularne odwiedziny”? Co najmniej raz na dwa miesiące – orzekł niedawno sąd w Wuxi, rozpatrując skargę 77-letniej opuszczonej staruszki. Ale to nie jest żadna wykładnia. Czyli jest luka w prawie. W dodatku ustawa precyzuje, że na te opiekuńcze podróże do domu, często bardzo odległe, pracodawca powinien przeznaczyć 20 dni w roku. Co, zdaniem internautów, jest zupełnie nierealne. Czyli ustawa zostanie na papierze, raczej jako przypomnienie i upomnienie.

Polityka 29.2013 (2916) z dnia 16.07.2013; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 8
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Fotoreportaże

Jaki sens szycia? Mamy w Polsce mistrzów, uczniów brak

Krawiectwo miarowe odradza się powoli, bo i powoli rośnie społeczna chęć podkreślenia ubiorem statusu, aspiracji oraz zwykłej satysfakcji z własnego wyglądu. Coraz mniejsze grono mistrzów ma pełne ręce roboty, a następców nie widać.

Marcin Piątek
05.02.2023
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną