Świat

Watykańskie miotły

To już trzecia komisja papieska szykująca reformę watykańskiej biurokracji. Najpierw w kwietniu Franciszek polecił ośmiu kardynałom przygotować plan zmian w centralnej administracji kościelnej. W czerwcu powołał następną – do zbadania i naprawy papieskiego banku IOR, teraz trzecią – do kontroli zarządzania majątkiem i finansami we wszystkich watykańskich instytucjach. Tak by były bardziej odpowiedzialne i przejrzyste. Nowe „miotły” to siedmioro świeckich prawników i ekspertów od ekonomii, zarządzania i finansów (w tym jedna kobieta, specjalistka od PR, oraz były minister zdrowia z Singapuru) plus jeden duchowny z watykańskiego biura ­budżetowego.

Ten krok w dobrym kierunku przykryła jednak świeża sprawa z udziałem papieskiego delegata do IOR. Ks. Battista Ricca (57 lat) został mianowany na to bardzo ważne stanowisko w połowie czerwca. Cieszył się zaufaniem papieża Franciszka, z którym zna się dobrze, bo zarządza Domem św. Marty, hotelem kardynałów i samego papieża, gdy ten nie chciał zamieszkać w specjalnym apartamencie swych poprzedników. Według doniesień włoskiego tygodnika „L’Espresso”, prałat jest aktywnym gejem z bogatą i burzliwą historią. Media nie podważają menedżerskich kompetencji Rikki, ale wskazują na niezręczność sytuacji. Franciszek stwierdził podczas jednego z oficjalnych spotkań kościelnych, że w Watykanie istnieje „lobby gejowskie”. Nie mówił tego z aprobatą. Jak więc mogło do niego nie dotrzeć, że uczynił geja swym oficjalnym przedstawicielem do naprawy banku papieskiego? Rzecznik Watykanu ks. Lombardi uznał rewelacje prasowe za niewiarygodne. Franciszek mandatu duchownemu nie cofnął. Media uwielbiające watykańskie teorie spiskowe spekulują, że sprawa z Riccą wypłynęła, aby utrudnić Franciszkowi reformy kurii rzymskiej.

 

Polityka 30.2013 (2917) z dnia 23.07.2013; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 9
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

null
Kultura

Jak Koreańczycy podbijają świat muzyki klasycznej. Słychać ją nawet w słynnych k-dramach

Muzycy z Korei Południowej coraz częściej podbijają świat muzyki klasycznej. To dalszy ciąg koreańskiej fali, efekt olbrzymich ambicji i kultury, która Beethovena i Brahmsa umieszcza w tytułach romansowych seriali.

Dorota Szwarcman
15.07.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną