Syria - konflikt wszystkich ze wszystkimi

Jak nie wygonić, to wybić
Porwany tydzień temu polski fotoreporter trafił w sam środek konfliktu wszystkich ze wszystkimi. Wojna w Syrii staje się węzłem lokalnych i międzynarodowych interesów, których nie przetnie nawet miecz zagranicznej interwencji.
Członkowie Armii Wolnej Syrii na zdobycznym czołgu, Sarakib.
Eyad Garood/Stringer/Reuters/Forum

Członkowie Armii Wolnej Syrii na zdobycznym czołgu, Sarakib.

Trudno o bardziej niebezpieczne dziś miejsce w Syrii niż Sarakib, gdzie 24 lipca porwano polskiego fotoreportera Marcina Sudera. Świat dowiedział się o istnieniu tego miasteczka w ubiegłym roku. Do serwisu YouTube trafił wówczas film, na którym opozycjoniści układają żywych jeszcze i przerażonych sympatyków reżimu Baszara Asada w stos, po czym dziurawią go z każdej strony kulami. Wydarzenie to uznano jedynie za incydent, bo Sarakib było wcześniej pozytywnym symbolem lokalnej demokracji pod rządami opozycji.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj