Skąd to zamieszanie wokół Royal Baby

Szaleństwa wokół maleństwa
Półtora tysiąca kilometrów stąd, w rodzinie królewskiej w Londynie, urodziło się dziecko. Z Tuszyna ślą kołyskę, z Trzebiatowa pluszaka, ze Szczyrku dzwonek na wózek, a z Krakowa korale. O co tyle hałasu?
Gratulacje dla Kate i Williama od Marty Zegarek z Mysłowic i jej koleżanek.
Internet

Gratulacje dla Kate i Williama od Marty Zegarek z Mysłowic i jej koleżanek.

Dla Czesi Kruczkowskiej narodziny dzieciątka okazały się pretekstem do pożeglowania w marzenia. Siedziała właśnie w sukni uszytej własnoręcznie według wzoru z X wieku podpatrzonego w Baszcie Kaszanej w Trzebiatowie. Podczas wakacji razem z ludźmi z grupy rekonstrukcyjnej Chąśba oprowadzają turystów po Baszcie (i niektórzy mówią wtedy na Czesię, studentkę polonistyki, „księżniczka”, co przyjemnie w uszach brzmi). Ktoś z kolegów rzucił, że w Wielkiej Brytanii urodzi się książątko. Wyskoczyło mu przez i’Phone’a. To było takie magiczne.

To Czesia po tamtej rozmowie w Baszcie zaproponowała w referacie promocji w trzebiatowskim Urzędzie Miasta wysłanie do Londynu listu z gratulacjami. Asystentowi referatu Łukaszowi Trawińskiemu instynkt piarowca podszepnął, by dołożyć jeszcze miejską maskotkę. Szary słoń, wyprodukowany przez sandomierską firmę Pluszak i ubrany w niebieską koszulkę z logo Trzebiatowa oraz napisem „Pogodne Wybrzeże”, gości we wszystkich instytucjach i hotelach na terenie gminy (nawiązuje do wizerunku słonia wykonanego w technice sqrafitto na jednym z budynków na trzebiatowskim starym mieście).

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj